Sony w końcu przerywa milczenie. Wiemy po co wprowadzono kontrowersyjny licznik w grach!

Udostępnij:

Po kilku dniach spekulacji Sony oficjalnie zabrało głos w sprawie 30-dniowych timerów widocznych przy cyfrowych zakupach na PS4 i PS5. Firma potwierdziła, że jednorazowe połączenie z internetem służy wyłącznie do weryfikacji licencji po zakupie. Dalsze logowania nie są wymagane.

Dlaczego PlayStation dodało 30-dniowy licznik do gier cyfrowych?

Sprawa wyszła na jaw wraz z aktualizacją oprogramowania PS5 do wersji 13.20. Gracze zaczęli zauważać, że nowo zakupione gry cyfrowe mają widoczny 30-dniowy licznik ważności. Teoria, która szybko zyskała popularność w sieci – przetestowana przez kilka kanałów na YouTube – sugerowała, że tytuły wymagają aktywnego połączenia co miesiąc. Brak internetu miałby zablokować dostęp do biblioteki.

Sytuację podsycał fakt, że Sony przez wiele dni nie wydało żadnego komentarza. Próżnię wypełniły kolejne hipotezy. Jedna z nich wskazywała, że licznik może być tymczasowy i znika po 14 dniach, stając się licencją bezterminową. Według tej teorii chodziło o zamknięcie luki w systemie zwrotów.

Teraz Sony potwierdziło, że ta teoria była bliżej prawdy.

Rzecznik PlayStation przekazał serwisowi Game File, że gracze mogą korzystać z zakupionych gier bez żadnych zmian. Po zakupie wymagane jest jednorazowe połączenie z internetem w celu potwierdzenia licencji. Kolejne logowania nie będą potrzebne.

Sony nie wskazało oficjalnie, co stało za tą decyzją. Jednak okoliczności wskazują na konkretny problem techniczny, który firma próbowała w ten sposób zamknąć.

Jak działał exploit ze zwrotami gier cyfrowych?

Platforma PlayStation pozwala na automatyczny zwrot gry cyfrowej, jeśli minęło mniej niż 14 dni od zakupu i gra nie została zainstalowana. To standardowy mechanizm ochrony konsumenta. Okazało się jednak, że można go wykorzystać w inny sposób.

Gracze na przerobionych konsolach PS4 kupowali gry, a następnie wyciągali z nich bezterminowe licencje cyfrowe. Sam zakup był potem zwracany bez instalacji, w oknie refundacyjnym. W ten sposób zdobywali licencje bez płacenia.

Nowy 30-dniowy timer miał to zablokować. Świeżo zakupione gry dostawały licencję ważną 30 dni, nie bezterminową. Dopiero po zamknięciu okna zwrotów – po 14 dniach – timer miał znikać i licencja stawała się stała. Exploit przestaje działać, bo przez pierwsze dwa tygodnie z gry nie można wyciągnąć trwałej licencji.

Redakcja VideoGamesChronicle zauważyła, że YouTuber Modded Warfare potwierdził tę mechanikę na swoim kanale – pokazał, jak wyglądają 30-dniowe timery przy nowych zakupach i jak znikają po upływie okresu ochronnego.

Brak komunikacji PlayStation i niepotrzebny kryzys wizerunkowy

Sony
Sony

Oświadczenie firmy jest krótkie. PlayStation potwierdziło jednorazową weryfikację, ale nie odniosło się bezpośrednio do pirackich exploitów ani nie podało konkretnej daty, od której mechanizm obowiązuje. Nie wiadomo też, czy dotyczy wyłącznie nowych zakupów, czy retroaktywnie objął też starsze tytuły.

Dla graczy grających offline to ważne rozróżnienie. Jeśli jednorazowy wymóg połączenia z internetem jest całością wyjaśnienia, sytuacja jest prosta: wystarczy jedno logowanie po zakupie, a potem konsola może działać bez dostępu do sieci. Wcześniej pojawiały się obawy, że długoterminowe wyłączenie serwerów PSN mogłoby pozbawić graczy dostępu do całej biblioteki cyfrowej. Oświadczenie Sony te obawy w dużej mierze oddala. Pod warunkiem, że firma dotrzyma słowa.

Temat jest czuły z innego powodu. Ruch Stop Killing Games, który od miesięcy naciska na regulacje prawne chroniące dostęp do zakupionych gier po zakończeniu ich wsparcia, przez kilka dni obserwował całą tę sytuację z uwagą. Każda zmiana w zasadach dostępu do gier cyfrowych jest dziś szeroko komentowana przez aktywistów walczących o prawa konsumentów.

Sony trafiło więc w szczególnie trudny moment. Nawet jeśli zamiar był techniczny i obronny, brak komunikacji przez pierwsze dni pozwolił narracji wymknąć się spod kontroli. Gracze zdążyli wyciągnąć najgorszy możliwy wniosek – że ich biblioteki cyfrowe mogą wymagać stałego połączenia z siecią.

Firma potrzebowała kilku dni, żeby powiedzieć jedno zdanie.

Teraz to zdanie jest już oficjalnie w obiegu. Jednorazowa weryfikacja, licencja stała, brak konieczności logowania co miesiąc. Jeśli tak działa to w praktyce, kontrowersja powinna wygasnąć. Mechanizm pozostaje jednak przykładem tego, jak nawet defensywne rozwiązania techniczne bez transparentnej komunikacji potrafią wywołać poważny kryzys wizerunkowy.

Ostatnie newsy

Marvel's Wolverine

QSSR trafia na zwykłe PS5. Wolverine i Ghost of Yotei z nową opcją grafiki

Sony wprowadza skalowanie obrazu z użyciem AI na podstawowe PS5. QSSR zadebiutowało 1 października 2026 roku w aktualizacjach Marvel’s Wolverine ...
Romeo Is a Dead Man

Grasshopper Manufacture odchodzi od NetEase. Studio znów jest niezależne

Grasshopper Manufacture – studio znane z No More Heroes i killer7 – od 1 października 2026 roku znów działa niezależnie ...
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Remaster

Wiedźmin 3 pobił rekord graczy na Steamie po premierze remastera!

Po premierze Remastera 29 września 2026 roku Wiedźmin 3 ustanowił nowy rekord na Steamie: 120 975 osób grających jednocześnie. W ...
O AUTORZE

Miłośnik gier souslike i RPG, który kocha tytuły takie jak Dark Souls i Disco Elysium całym sercem. Ostatnio pochłonął go Resident Evil. Poza grami pasjonuje się popkulturą w praktycznie każdej formie... Zobacz więcej...

📊 Liczba wpisów: 1479 (w redakcji od 17.01.2025)