Alex Hernandez, który wcielił się w Jacoba Diaza w MindsEye, w szczerej rozmowie przyznał, że po katastrofalnym debiucie gry myślał, że to koniec jego przygody z branżą gier.
Aktor twierdzi, że MindsEye mogło zniszczyć jego karierę
Kiedy MindsEye trafiło na rynek, miało być mocnym kandydatem do miana jednej z największych premier roku. Zamiast tego produkcja Build A Rocket Boy wylądowała na dnie rankingów i została okrzyknięta największą porażką 2025 roku. Dla Alexa Hernandeza – aktora znanego wcześniej z roli Lincolna Claya w Mafii 3, był to moment pełen niepokoju.
W podcaście FRVR aktor wyznał, że ogromna fala krytyki i fatalne recenzje sprawiły, że zaczął obawiać się o swoją przyszłość zawodową.
„Pomyślałem sobie: Może już nigdy nie będę pracował przy żadnej grze.
Jednym z zastrzeżeń bycia twarzą na okładce jest to, że ludzie – słusznie czy nie – będą kojarzyć wszystkie swoje opinie, a co ważniejsze, emocje związane z tą grą, właśnie z moją twarzą.”~ Alex Hernandez
Hernandez nie ukrywał też frustracji, żartując, że jego udział w produkcjach to odwrotność złotego dotyku.
„Nie jestem przesądnym człowiekiem… Ale czy ja mam coś w rodzaju odwrotności złotego dotyku? Jakby gówniano-brązowy dotyk? Wszystko, czego się tknę, zamienia się w kupę?”
~ Alex Hernandez
To nie pierwszy raz, gdy spotkało go takie doświadczenie – podobne rozczarowanie miało miejsce już przy premierze Mafii 3. Jednak w przypadku MindsEye stawka wydawała się wyższa, bo gra od razu zyskała etykietę totalnej klapy, z ocenami na poziomie 37/100 i miażdżącymi recenzjami użytkowników.
Rzuć okiem: Druga fala Xbox Game Pass we wrześniu
Choć aktor podszedł do sprawy z autoironią, przyznał, że bał się całkowitej utraty reputacji w branży. MindsEye okazało się projektem, który nie tylko rozczarował fanów, ale i mocno zachwiał pewnością siebie jednego z głównych jego twórczych filarów.
Źródło: Insider Gaming



