Assassin’s Creed Black Flag Resynced to jeden z bardziej wyczekiwanych projektów Ubisoftu od dłuższego czasu. Nie ma co się dziwić, w końcu to odświeżenie jednej z najcieplej wspominanych odsłon całej marki. Dokładnie 16 kwietnia Tom Henderson z Insider Gaming ujawnił masę szczegółów, które dają nadzieję na naprawdę rychłą premierę.
Assassin’s Creed Black Flag Resynced z premierą w te wakacje?
I tutaj warto zacząć od jednej, ale bardzo ważnej kwestii; pierwotnie pełna, publiczna zapowiedź Assassin’s Creed Black Flag Resynced miała odbyć się 16 kwietnia. Ubisoft w ostatniej chwili zdecydował się przesunąć ją na przyszły tydzień i być może jest to efekt zapowiedzi Metro 2039. Mimo to wybrani dziennikarze i twórcy internetowi zdążyli obejrzeć zamkniętą około 30-minutową prezentację rozgrywki. I najpewniej właśnie z tego materiału Tom Henderson wziął większość konkretów, którymi się podzielił.
Według tych informacji Assassin’s Creed Black Flag Resynced ma zadebiutować już 9 lipca 2026 roku na PS5, Xbox Series X|S i PC. To oznacza niecałe trzy miesiące kampanii marketingowej i naprawdę ekspresowe tempo jak na projekt tej skali. I widać tutaj pewien trend, który ostatnio coraz więcej deweloperów adaptuje do swojej strategii. Chodzi o krótki okresu promocji, w trakcie którego uwaga odbiorców nie wypala się tak szybko, jak w przypadku np. dwuletniego oczekiwania od momentu zapowiedzi do premiery.
Warto też napomknąć, że gra miała pierwotnie pojawić się w marcu 2026 roku i miała uświetnić obchody 40-lecia Ubisoftu. Skoro jednak do dziś nikt tej gry nie widział nawet na oczy, to najpewniej skończyło się opóźnieniem. Mimo wszystko lipiec, jako okienko premiery jest terminem niezwykle optymistycznym.
Odświeżenie Black Flag nie będzie grą RPG – co to tej pory wiemy o niezapowiedzianym projekcie Ubisoftu?

To chyba najważniejsza informacja dla fanów oryginału z 2013 roku, Assassin’s Creed Black Flag Resynced nie będzie grą RPG. Od kilku miesięcy krążyły pogłoski, że Resynced zostanie przeprojektowany w kierunku systemu rodem z Odyssey czy Valhalli, a to oznacza grę z poziomami, statystykami ekwipunku i całą gamą elementów RPG. Według Hendersona nic takiego nie będzie miało miejsca i nadal będzie to po prostu gra akcji.
Według Insider Gaming organizatorzy pokazu wyraźnie zaznaczyli: „to nadal solowa przygoda i doświadczenie skupione na postaciach. To nie jest RPG”. I tutaj trzeba przyznać, że z perspektywy krytyki, jaka spadła na serię po przejściu na system rozwoju postaci, są to bardzo dobre wieści.
Co się jednak zmienia w samej rozgrywce? Tych zmian trochę jest, bo system walki ma być zbliżony do tego z Assassin’s Creed Shadows, a świat gry ma zyskać dynamiczną pogodę podobną do tej, którą Ubisoft wprowadził właśnie w ostatniej pełnoprawnej odsłonie. Brzmi jak faktyczne odświeżenie i dodanie tego, czego gracze mogliby oczekiwać.

Insider Gaming podkreśla, że Resynced, bardziej niż remasterem, będzie całkowitym remakiem, czyli budową gry od podstaw. Tutaj chcielibyśmy powiedzieć coś więcej, jednak sam Henderson w swoim tekście fakty te przemilczał, nie chcąc spoilerować nadchodzących nowości i detali.
Co więcej, jeszcze według informacji z września 2025 roku, współczesna część fabularna ma zostać usunięta w całości. I to właśnie oznacza, że nie będzie przeskoków do Animusa i wątków z czasów współczesnych, które mogą całkowicie wybijać z przygody. Cała gra ma toczyć się wyłącznie w świecie Edwarda Kenwaya.
Czy w takim razie możemy zacierać Redze i szykować się na premierę Assassin’s Creed Black Flag Resynced? Raczej nie, bo do momentu oficjalnej zapowiedzi lepiej nie wpisywać sobie żadnej konkretnej daty do kalendarza. Ot, nawet ze względu na zwykłą branżową przezroność.



