Twórcy Assassin’s Creed Shadows przyznają, że Valhalla było tak rozbudowana, że samo granie w nią stało się wyzwaniem. Simon Arsenault – lider zespołu Claws of Awaji – nie owija w bawełnę i twierdzi, że gra była monstrualna, a z dodatkami stała się jeszcze większa.
Assassin’s Creed Valhalla zbyt monstrualna zdaniem Simona Arsenaulta
Dla wielu fanów seria Assassin’s Creed to niemal obowiązkowa pozycja jednak nie da się ukryć, że ogrom gier z ostatnich lat utrudnia pełne doświadczenie. Valhalla jest tu idealnym przykładem: ogrom mapy, setki misji i niezliczone aktywności sprawiły, że nawet najbardziej zagorzali gracze mieli problem, by skończyć grę w całości.
Arsenault – odpowiadając na pytania GamesRadar+ – przyznał, że problem zbyt dużej gry dotyczy nie tylko liczby misji, ale też ciągle dodawanej zawartości, która nakładała się na wcześniejsze DLC i aktualizacje.
W przeciwieństwie do tego doświadczenia Claws of Awaji powstawało w mniejszym zespole i z ograniczonym czasem produkcji, co zmusiło twórców do maksymalnej koncentracji.
Na to mieliśmy ograniczony czas, chociaż osiągnęliśmy znacznie więcej, niż spodziewaliśmy się na początku. Jednak czas był ograniczony, więc musieliśmy się skupić. A jak się skupiać? Trzeba utrzymać zakres działań tak przejrzysty, jak to możliwe.
~ Simon Arsenault
DLC do Assassin’s Creed Shadows dodaje 10 godzin fabuły na wyspie Awaji, nowe umiejętności, sprzęt i broń – w tym nowy kij Bo dla Naoe. Choć produkcja jest mniejsza niż pełna wersja gry, nie brakuje w niej ambicji i wyzwań, które przypadną do gustu fanom serii.
Warto przeczytać: Błąd z kursorem w Hollow Knight: Silksong
Claws of Awaji pokazuje, że mniejsze skale i świadome ograniczenia mogą dać graczom znacznie lepsze doświadczenie niż rozdmuchane „monstrualne” gry.
Źródło: GamesRadar+



