Bungie i Sony przeprowadzają kolejną redukcję po ostatniej dużej aktualizacji Destiny 2, która zamknęła ważny etap historii studia. Według dokumentów WARN z Waszyngtonu cięcia objęły co najmniej 292 osoby, a raporty branżowe wskazują, że najbardziej ucierpiał zespół Destiny oraz część pracowników Marathonu i wsparcia Sony.
Dlaczego Bungie zwalnia po finale Destiny 2?
Wccftech i Eurogamer informują, że Bungie zmniejsza zespół po tym, jak Destiny 2 dostało ostatnią dużą aktualizację. Studio w publicznym komunikacie pisało o reorganizacji i przyznało, że po słabszych latach gry oraz przy projektach będących dopiero we wczesnej fazie nie mogło dalej działać w dotychczasowej skali.
Najbardziej konkretną liczbę dają dokumenty WARN ze stanu Waszyngton, według których redukcja objęła 292 pracowników. To nie musi być pełna skala zwolnień, bo raporty powołują się też na relacje o większej liczbie osób obecnych na wewnętrznym spotkaniu. Bez oficjalnej pełnej liczby bezpieczniej mówić o co najmniej 292 stanowiskach.
Decyzja mocno domyka historię, którą można zestawić z wcześniejszym końcem rozwoju Destiny 2. Gra przez lata była fundamentem Bungie, ale po finalnym updacie studio zostało z dużo węższym polem manewru.
Co te cięcia oznaczają dla Destiny i Marathonu

Według relacji Jasona Schreiera zwolnienia dotknęły większość zespołu Destiny, część zespołu Marathonu oraz pracowników Sony wspierających Bungie. Eurogamer dopisał też, że ze stanowiska odchodzi Justin Truman – szef studia – który pełnił tę funkcję krócej niż rok.
Sony Interactive Entertainment zapewnia, że Marathon pozostaje ważną częścią portfolio. To brzmi jak próba uspokojenia sytuacji, ale w praktyce oznacza, że Bungie ma teraz mniej zasobów i większą presję na jeden aktywny projekt. Ten kontekst łączy się z wcześniejszymi informacjami o sezonie 2 i trybie PvE w Marathonie, bo gra musi nie tylko utrzymać graczy, lecz także udowodnić sens dalszego wsparcia.
Problem jest szerszy niż sama liczba zwolnionych osób. Bungie po przejęciu przez Sony miało być jednym z filarów ambicji live service, a dziś studio redukuje zespoły po zamknięciu najważniejszej gry w swojej historii. Ten zwrot można porównać z wcześniejszym tłem przejęcia Bungie przez Sony, które obiecywało dużo większą stabilność niż ta, którą widać teraz.
Sony uspokaja, ale ryzyko dla graczy jest jasne
Herman Hulst w komunikacie Sony podkreślił znaczenie Destiny dla branży i utrzymał, że Marathon pozostaje ważny. To standardowy język korporacyjny po zwolnieniach, więc warto patrzeć na niego przez decyzje, a nie deklaracje. Jeśli studio traci dużą część doświadczonych pracowników, gracze mogą odczuć to w tempie aktualizacji, jakości wsparcia i zakresie przyszłych projektów.
Największe ryzyko nie polega na tym, że Marathon zostanie natychmiast porzucony. Źródła tego nie mówią. Ryzyko polega na tym, że gra startuje w cieniu cięć, a nie ekspansji, podczas gdy od jej wyniku może zależeć dalszy kształt Bungie.
Kup Marathon – PC (Steam)
To także kolejny sygnał, że model wielkich usługowych gier przestał być bezpieczną obietnicą. Jeśli nawet studio z historią Destiny musi ciąć zatrudnienie po ostatniej aktualizacji, gracze mają powód, by ostrożniej traktować zapewnienia o wieloletnich planach i stabilnym wsparciu.



