Capcom oficjalnie ogłosił, że nie zamierza umieszczać w swoich grach żadnych assetów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Jednocześnie studio zapowiada aktywne wykorzystanie AI do usprawnienia procesów deweloperskich. Deklaracja pojawiła się zaledwie tydzień po tym, jak Resident Evil Requiem stał się epicentrum kontrowersji wokół technologii DLSS 5 od Nvidii.
Dlaczego Capcom odrzuca generatywne AI, a jednocześnie pozwala na modyfikację Resident Evil Requiem?
Japoński deweloper zabrał głos w sprawie generatywnej sztucznej inteligencji podczas sesji Q&A z inwestorami. Capcom nie będzie implementować assetów wygenerowanych przez AI do ich gier, równocześnie zapowiedział, że nie zamierza rezygnować z proaktywnego stosowania innych narzędzi AI jako technologii wspierającej efektywność i produktywność w procesie tworzenia gier.
Jak dokładnie AI trafi do pipeline’u deweloperskiego – tego firma na razie nie wyjaśniła w pełni. Wiadomo jednak, że studio bada możliwości zastosowania AI w grafice, dźwięku i programowaniu. Warto przypomnieć, że na początku 2025 roku Capcom komunikował chęć eksperymentowania z generatywną AI we współpracy z Google w celu generowania pomysłów. Dyrektor techniczny Kazuki Abe mówił wtedy o systemie opartym na modelach Gemini Pro, Gemini Flash i Imagen, który analizuje dane o grze i generuje pomysły w ciągu kilku sekund.
W praktyce oznacza to, że AI ma automatyzować czasochłonne i powtarzalne zadania deweloperskie – na przykład burzę mózgów nad środowiskami gry, do których Abe przyznał, że trzeba wymyślić setki tysięcy pomysłów.
Kontrowersje wokół Resident Evil Requiem i technologii Nvidia DLSS 5

Problem polega na tym, że deklaracja Capcomu brzmi niejednorodnie w kontekście ubiegłotygodniowych wydarzeń. Tydzień temu Nvidia zaprezentowała DLSS 5 – technologię opartą na generatywnej AI, która przekształca oprawę graficzną gier w czasie rzeczywistym. Resident Evil Requiem stał się główną twarzą tej prezentacji i symbolem kontrowersji. Gracze porównali efekty do filtra yassification ze smartfonowych aplikacji – postać Grace Ashcroft zyskała wygładzoną skórę, wyraźniejsze usta i zupełnie inną strukturę twarzy niż w oryginale.
Capcom pobłogosławił obecność swojej gry w tej demonstracji. Co więcej, według doniesień część deweloperów z samego Capcomu nie wiedziała o pokazie z wyprzedzeniem i była zaskoczona jego rezultatami. CEO Nvidii Jensen Huang odparł na krytykę, twierdząc, że gracze są w całkowitym błędzie – deweloperzy rzekomo zachowują pełną kontrolę artystyczną nad tym, jak DLSS 5 modyfikuje ich gry. Trudno jednak pogodzić ten komunikat z deklaracją Capcomu o ochronie integralności assetów.
Inne studia nie mają podobnych skrupułów. Square Enix otwarcie mówi o ambitnych planach wdrażania AI w swoich produkcjach. Capcom zatem próbuje znaleźć drogę „złotego środka”, ale wysłany przez siebie sygnał jest nieczytelny.

Pierwszy tydzień Crimson Desert – jednej z największych premier 2026 roku – zakończył się skandalem. Gracze wykryli w grze dewelopera Pearl Abyss liczne obrazy generowane przez AI: sceny batalistyczne ze zniekształconymi sylwetkami, rozmazane twarze i błędy typowe dla AI.
Studio wydało przeprosiny i przyznało, że assety były tworzone jako wczesne iteracje przy użyciu narzędzi AI, a następnie niechcący trafiły do wersji premierowej. Pearl Abyss zapowiedział audyt wszystkich assetów i ich stopniową wymianę w łatkach.
Nie jest to odosobniony przypadek. Wcześniej podobna sytuacja spotkała 11 Bit Studios przy The Alters oraz Sandfall Interactive przy Clair Obscur: Expedition 33 – ta ostatnia gra straciła przez to nagrody na gali Indie Game Awards. Do listy dołączył ostatnio także Arc Raiders dewelopera Embark Studios.
Źródło: Eurogamer



