Clair Obscur: Expedition 33 to jedno z największych zaskoczeń roku. Stylowa gra RPG z turowym systemem walki i surrealistycznym klimatem zdobyła uznanie krytyków oraz sprzedała się w ponad 2 milionach egzemplarzy. Skąd ten sukces? Reżyser gry Guillaume Broche zdradza, że kluczem była… szczerość.
W rozmowie z kanałem Pirate Software Broche opowiedział o podejściu Sandfall Interactive do tworzenia gier i o tym, dlaczego warto robić takie tytuły, jakie samemu chciałoby się grać. Efektem tej filozofii było Clair Obscur, tytuł, który z miejsca oczarował graczy na PC, PS5 i Xbox Series X/S.
Sukces Clair Obscur według jego twórcy
Broche przede wszystkim wskazuje na to, że trzeba zrobić grę, w którą samemu chce się zagrać. Próby robienia gier, które mają się spodobać ludziom, często są skazane na porażkę poprzez niezrozumienie gustów graczy.
To była kluczowa rzecz na początku, jeśli chodzi o decyzje kreatywne. Jeśli nie lubiłbym czegoś w grze, to tego tam nie ma. To sprawia, że gra jest bardzo osobista, ale nie jest to narcystyczne. Po prostu, jeśli coś trafia głęboko do gracza, moim zdaniem nigdy nie zawiedzie.
Reżyser zwraca też uwagę na wagę autentyczności. Wskazuje na to, że gry indie, które zostają ogłaszane sukcesami, są autentyczne i prawdziwe. Główna zasługa leży w tym, że zespół zrobił grę, w którą sam chciałby zagrać.
Mam to szczęście, że moje gusta są widocznie dość mainstreamowe, bo spodobały się wielu osobom. Ale nawet gdyby Clair Obscur miało być niszowe, wierzyłem, że jeśli w grze jest szczerość, prawda i radość, to zawsze trafi do graczy.
Clair Obscur: Expedition 33 trafiło do sprzedaży w kwietniu i od razu podbiło listy przebojów. Wydawca Larian Studios (twórców Baldur’s Gate 3) pogratulował Sandfall sukcesu i prognozuje, że gra może przekroczyć nawet 10 milionów sprzedanych kopii.
Źródło: Gamingbolt



