Dead Cells to gra, która od momentu premiery w 2018 roku przeszła drogę od skromnego projektu niezależnego studia do jednego z najbardziej uznanych roguelike’ów w historii. Tytuł sprzedał się w ponad 10 milionach egzemplarzy, zebrał 97% pozytywnych recenzji na Steamie, a dzięki regularnym aktualizacjom i dodatkom DLC przez lata utrzymywał zainteresowanie społeczności. W 2024 roku stało się jednak coś, czego wielu fanów nie potrafiło zaakceptować – Motion Twin oficjalnie zakończyło rozwój Dead Cells, przekreślając nadzieje na kolejne rozszerzenia.
Motion Twin broni decyzji o zakończeniu Dead Cells. Fani mogą nie być przekonani
Decyzja wywołała falę krytyki. W oczach graczy wyglądała jak ruch czysto marketingowy, mający skierować uwagę na nową grę studia – Windblown. Jednak w najnowszym wywiadzie członkowie Motion Twin – Gwen Massé (artysta i projektant poziomów) oraz Yannick Berthier (dyrektor kreatywny Windblown) – przekonują, że zakończenie rozwoju Dead Cells było korzystne także dla graczy.
Deweloper zaznacza, że dalsze rozwijanie gry mogło prowadzić do sztucznego przedłużania jej życia, zamiast zachować ją w formie pełnej i skończonej. Z perspektywy twórców Dead Cells jest dziś dziełem kompletnym – takim, jakim miało być od początku.
To właśnie sukces Dead Cells umożliwił rozbudowę zespołu i stworzenie ról, które wcześniej nie istniały w firmie. Dzięki temu możliwe stało się rozpoczęcie prac nad Windblown – dynamicznym roguelike’iem z elementami kooperacji, który już w wersji Early Access zbiera pierwsze pozytywne opinie.
Windblown to projekt dużo bardziej złożony technicznie. Połączenie błyskawicznej walki roguelike z trybem kooperacji online to ogromne wyzwanie projektowe. Motion Twin jest jednak przekonane, że zatrzymanie Dead Cells dało im czas, energię i zasoby, by w pełni skupić się na nowej marce.
Problem w tym, że fani Dead Cells niekoniecznie patrzą na to w ten sam sposób. Wielu zarzuca studiu, że zakończyło rozwój gry, mimo iż kontynuacją zajmowało się inne studio – Evil Empire. W oczach graczy Motion Twin potencjalnie zniszczyło coś, co mogło dalej żyć własnym rytmem, tylko po to, by promować Windblown.
Nie ma wątpliwości, że Dead Cells pozostaje jednym z największych sukcesów indie dekady – gra, która przeszła drogę od niewielkiego projektu do międzynarodowego fenomenu. Jednak pytanie brzmi, czy Motion Twin uda się przekonać graczy, że Windblown zasługuje na podobną uwagę.
Przeczytaj również: Medaliony z Wiedźmina znalazły się w kosmosie
Dla studia to ogromna próba: muszą udowodnić, że ich kreatywność nie kończy się na jednym wielkim hicie. Jeśli Windblown odniesie sukces, decyzja o zakończeniu Dead Cells może zostać uznana za odważny, ale słuszny krok. Jeśli jednak projekt nie spełni oczekiwań – gracze na długo zapamiętają, że Motion Twin „uśmierciło” ukochaną grę zbyt wcześnie.
Źródło: PCGamesN



