Strauss Zelnick – CEO Take-Two Interactive – w rozmowie z Bloombergiem przyznał, że skala oczekiwań wobec Grand Theft Auto 6 jest dla niego jednocześnie ekscytująca i przerażająca. Gra trafi wyłącznie na konsole PlayStation i Xbox, bez wersji na PC w dniu premiery. Poprzednia odsłona serii sprzedała się w ponad 225 milionach egzemplarzy, co czyni ją drugim najlepiej sprzedającym się tytułem w historii.
Dlaczego premiera GTA 6 całkowicie omija graczy PC?
Według Bloomberga, Zelnick udzielił wywiadu na marginesie branżowej konferencji Interactive Innovation Conference w Las Vegas. Powiedział, że celem studia jest dostarczenie graczom czegoś, czego jeszcze nie doświadczyli. Stwierdził też wprost, że oczekiwania wobec gry są tak wysokie, że stoją za nimi realne emocje – ekscytacja, ale i strach.
Skala tych oczekiwań ma twarde uzasadnienie w liczbach. Grand Theft Auto 5 sprzedało się w ponad 225 milionach egzemplarzy – to drugi wynik w historii gier, zaraz za Minecraftem. Żaden inny tytuł Take-Two nie zbliżył się do tej skali. Gdy produkt startuje z takiego pułapu, każdy wynik poniżej oczekiwań staje się natychmiast widoczny dla inwestorów i analityków.
Analitycy prognozują, że Grand Theft Auto 6 sprzeda się w ponad 25 milionach egzemplarzy w dniu premiery. Zelnick nie potwierdził tej liczby, ale przyznał, że tytuł, który dla większości konkurentów byłby wynikiem marzeń, tutaj mógłby zostać uznany za porażkę. To osobliwa sytuacja i Zelnick wydaje się jej w pełni świadomy.
Rosnące koszta produkcji największej gry w historii
Grand Theft Auto 6 jest w produkcji od ponad ośmiu lat. Nad tytułem pracują tysiące pracowników Rockstar Games. Budżet nie został oficjalnie ujawniony.
Stwierdził, że koszty produkcji w branży rosną nieprzerwanie. Dodał, że AI jak dotąd nie przyniosło żadnego odciążenia w tym zakresie. Nie wykluczył, że może się to zmienić, ale na razie firma nie odczuła spadku kosztów. To zaskakująca szczerość ze strony CEO, który kilka tygodni wcześniej chwalił wdrożenia generatywnego AI w całej organizacji – Rockstar nie jest tu wyjątkiem.
Zelnick opisał strategię biznesową Take-Two jako grę wyłącznie na wysokie stawki. Powiedział, że to rywalizacja dla największych graczy. Studio nie celuje w szeroki rynek przy umiarkowanych kosztach. Celuje w rekordową sprzedaż przy rekordowych nakładach. Dotychczas ta formuła działała – pytanie, czy zadziała i tym razem.
Dwa zwiastuny Grand Theft Auto 6 zebrały razem niemal pół miliarda wyświetleń na YouTube. Inne duże tytuły celowo omijają listopadową datę premiery, by nie wchodzić w bezpośrednią konfrontację z Rockstarem. Gra jeszcze się nie ukazała, a już zmieniła układ premier na rynku.
Ekskluzywność GTA 6 na konsole PlayStation i Xbox

Zelnick wyjaśnił decyzję o starcie wyłącznie na konsolach w sposób, który brzmi jak filozofia Rockstara utrwalana przez lata. Stwierdził, że Rockstar zawsze zaczyna od konsolidacji rdzenia fanów na konsolach. Jego zdaniem, jeśli podstawowa baza graczy nie zostanie obsłużona jako pierwsza i w najlepszy możliwy sposób, pozostałe grupy odbiorców też na tym tracą.
Podkreślił, że decyzja o opóźnieniu wersji na PC nie ma nic wspólnego z umową marketingową z Sony. Rockstar po prostu historycznie zawsze startował na konsolach – i tym razem nie będzie inaczej.
Dla Take-Two ta strategia ma jednak konkretny koszt. Zelnick przyznał, że gdy zaczynał pracę w firmie w 2007 roku, PC odpowiadało za około 5% sprzedaży NBA 2K. Dziś przy dużych tytułach platforma ta generuje 45–50% całkowitej sprzedaży. Pominięcie PC w dniu premiery oznacza rezygnację z ogromnej części rynku, a przynajmniej na pewien czas.
Z perspektywy biznesowej istnieje jednak druga strona medalu. Opóźniona premiera na PC daje Take-Two dwie osobne fale sprzedaży. Część graczy kupi tytuł na konsoli w listopadzie. Inna część poczeka na wersję dla pecetów i kupi ją później – a niektórzy z tych, którzy mają obie platformy, mogą sięgnąć po grę dwukrotnie. Zelnick nie powiedział tego wprost, ale taką logikę łatwo odczytać z jego słów.
Grand Theft Auto 6 rozgrywa się w fikcyjnej, satyrycznej wersji Miami i śledzi historię kryminalnego duetu. Poprzednia część – Grand Theft Auto 5 – zadebiutowała w 2013 roku i przez ponad dekadę utrzymywała się w aktywnej sprzedaży dzięki trybowi online. Rockstar nie ujawnił jeszcze szczegółów dotyczących trybu multiplayer w szóstej odsłonie, co pozostaje jednym z największych znaków zapytania przed premierą.
Firma dwukrotnie przesuwała datę premiery – pierwotnie gra miała trafić do graczy wcześniej. Zelnick nie odniósł się do powodów opóźnień w wywiadzie, skupiając się na tym, co czeka studio po premierze. Powiedział, że Take-Two nigdy nie ogłasza sukcesu z wyprzedzeniem. Zaznaczył też, że zespołom kreatywnym nie wyznacza się granic – finansowych, twórczych ani kadrowych. Ich zadaniem jest dążenie do perfekcji.
Presja, jaka ciąży na Rockstarze, jest wyjątkowa nawet jak na standardy branży, która przyzwyczaiła się do wielkich premier. Grand Theft Auto 6 to nie tylko kolejna gra. To wydarzenie, które branża będzie rozliczać przez lata.



