Na konferencji GTC 2026 Nvidia zaprezentowała DLSS 5 – technologię, którą firma nazywa największym przełomem w grafice od czasu wprowadzenia ray tracingu w 2018 roku. Dwunastominutowe nagranie rozgrywki ze Starfielda pokazuje efekty działania technologii bez marketingowego filtra. Do dyskusji włączył się Daniel Vávra – współzałożyciel Warhorse Studios i reżyser serii Kingdom Come: Deliverance – który otwarcie broni DLSS 5 przed falą krytyki w sieci.
Jak działa DLSS 5 w Starfield i dlaczego twórca Kingdom Come broni tej technologii?
Nagranie opublikował youtuber Plano Plays Games, który miał możliwość przetestowania technologii bezpośrednio na konferencji GTC 2026. To ważne – w przeciwieństwie do oficjalnych materiałów Nvidii, nagranie nie jest przygotowaną prezentacją marketingową. Twórca wielokrotnie przełącza technologię i wyłącza ją na żywo, co pozwala ocenić realny wpływ DLSS 5 na obraz.
Efekty są zauważalne. Gdy DLSS 5 jest aktywny, sceny wyglądają znacznie bardziej szczegółowo: pojawia się właściwe oświetlenie, cienie są dopracowane, a obiekty przestają wyglądać płasko. Efekt jest szczególnie widoczny na roślinności – liście i gałęzie zyskują objętość.
Na nagraniu widać też artefakty: dziwne „tańczenie” cieni podczas ruchu postaci w bok, a przy przejściu z ciemnych wnętrz do oświetlonych przestrzeni efekty oświetlenia załadowują się niemal w czasie rzeczywistym. Co więcej, demo celowo unikało dynamicznych sekwencji walki – widać wyłącznie spokojny spacer przez lokacje. Warto też zwrócić uwagę na wymagania sprzętowe, bowiem demonstracja działa na zestawie z dwoma kartami RTX 5090. To dalekie od konfiguracji przeciętnego gracza.
Daniel Vávra z Warhorse Studios broni DLSS 5 przed krytykami
Pokaz nie umknął uwadze Daniela Vávry. Czeski deweloper jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w branży – współzałożyciel Warhorse Studios, reżyser i główny scenarzysta obu części Kingdom Come: Deliverance, a wcześniej jeden z ojców kultowej Mafii z 2002 roku. W lutym 2026 roku Vávra zrezygnował ze stanowiska dyrektora kreatywnego i objął nową rolę w Warhorse – skupia się teraz na adaptacji filmowej serii Kingdom Come.
Twórca skomentował demonstrację wprost na platformie X/Twitter. Przyznał, że obecny etap DLSS 5 jest jeszcze wczesny, ale ocenił potencjał technologii bardzo wysoko. Jego zdaniem w przyszłości deweloperzy będą mogli trenować podobne modele pod konkretny styl artystyczny, a nawet konkretne twarze postaci. Uważa też, że technologia może ostatecznie zastąpić kosztowny ray tracing.
Jego entuzjazm wobec AI w produkcji gier nie jest nowy. Twórca od jakiegoś czasu wprost mówi, że liczy na pomoc sztucznej inteligencji przy tworzeniu gier. Sam przyznał, że praca nad Kingdom Come: Deliverance 2 kosztowała go zdrowie, a nowe narzędzia mogłyby odciążyć deweloperów w żmudnych, powtarzalnych zadaniach.
Mieszane reakcje graczy i wsparcie branży dla rewolucji Nvidii
Nvidia ogłosiła DLSS 5 podczas GTC 2026. Jensen Huang – CEO firmy – określił technologię jako „moment GPT dla grafiki”. Todd Howard z Bethesdy zapowiedział, że studio jest podekscytowane możliwością wdrożenia DLSS 5 do Starfielda i przyszłych gier.
Reakcje społeczności są jednak mieszane. Część graczy jest zachwycona, ale reszta wskazuje, że twarze postaci zyskują charakterystyczny dla AI hiperrealizm, który kłóci się z animacjami i stylem artystycznym gry. Huang przyznał, że rozumie te obawy i sam nie lubi treści w stylu AI slop – ale podkreślił, że DLSS 5 zmierza w innym kierunku.
Digital Foundry – które miało wcześniejszy dostęp do technologii – oceniło demonstrację w Starfield jako jedną z najbardziej imponujących prezentacji graficznych w historii serwisu.
DLSS 5 ma pojawić się jesienią 2026 roku. Wśród potwierdzonych tytułów z obsługą technologii znalazły się m.in. Starfield, Resident Evil Requiem, Hogwarts Legacy i Assassin’s Creed Shadows. Wsparcie zadeklarowały też Bethesda, Capcom, Ubisoft i Warner Bros. Games.
Źródło: X/Twitter



