Już są pierwsze recenzje Dying Light: The Beast. Najnowsza odsłona serii Techlandu zebrała solidne oceny od mediów branżowych, choć opinie krytyków wskazują zarówno na duże atuty, jak i pewne mankamenty. Gra powraca do korzeni marki, jednocześnie rozwijając mechaniki parkouru i walki, a obecność Kyle’a Crane’a – protagonisty z pierwszej części – nadaje fabule wyjątkowej wagi.
Dying Light: The Beast – pierwsze recenzje. Kyle Crane wraca do gry
Krytycy podkreślają, że walka to najmocniejszy element gry – starcia są ciężkie, satysfakcjonujące i brutalne, a nocna rozgrywka wciąż potrafi przyprawić o gęsią skórkę. Castor Woods to nowa lokacja i oferuje mroczny, klimatyczny świat pełen aktywności pobocznych, które w większości warto wykonywać. Nowością są mocy Bestii, które nadają dynamiki eksploracji i walki, a całość napędza fabuła prowadzona przez Kyle’a Crane’a, uznawana za najlepszą w historii serii. Recenzenci chwalą również szeroki arsenał broni i ulepszony parkour, które sprawiają, że poruszanie się po otwartym świecie jest przyjemniejsze niż kiedykolwiek.
Najczęściej wymieniane wady Dying Light: The Beast

Choć gra zbiera pozytywne oceny, nie obyło się bez krytyki. Początkowe godziny rozgrywki określono jako powolne i mało angażujące. Starcia z ludzkimi przeciwnikami nadal wypadają gorzej niż walka z zarażonymi, a system grappling hooka bywa nieintuicyjny i wymaga wprawy. Narzekania dotyczą też braku szybkiej podróży, co w tak dużym świecie bywa uciążliwe oraz niezbyt ciekawych postaci pobocznych, które nie dorównują charyzmą głównemu bohaterowi. Niektórzy recenzenci krytykują również fabularne naleciałości rodem z horrorów klasy B, które mogą nie trafić w gusta wszystkich graczy.
Przykładowe oceny Dying Light: The Beast

- Metacritic – 78
- OpenCritic – 82
- DualShockers – 9/10
- Hobby Consolas – 90/10
- GamesRadar+ – 4.5/5
- TheGamer – 4/5
- GameSpot – 8/10
- IGN – 7/10
- PC Gamer – 70/100
- Shacknews – 7/10
Podsumowanie

Dying Light: The Beast to gra, która konsekwentnie rozwija fundamenty serii – dynamiczny parkour, wymagającą walkę i klaustrofobiczny klimat nocnych wypraw. Powrót Kyle’a Crane’a okazał się strzałem w dziesiątkę, a mroczne Castor Woods i moce Bestii dodają świeżości rozgrywce.
Przeczytaj też: Nowy system asysty celowania w Battlefield 6
Nie wszystkie elementy zostały jednak doszlifowane – szczególnie początek gry i walka z ludźmi mogą frustrować – ale mimo to recenzenci zgodnie uznają, że Techland dostarczył jedną z najlepszych części w historii cyklu. Czas pokaże, czy opinia recenzentów jest zgodna ze zdaniem graczy.
Źródła: Metacritic, OpenCritic



