Sztuczna inteligencja miała być tylko narzędziem wspierającym, ale według najnowszego raportu Business Insider w EA staje się czymś znacznie więcej. W firmie zatrudniającej około 15 tysięcy osób AI ma być obecne praktycznie wszędzie – od tworzenia modeli i animacji, przez balansowanie rozgrywki, aż po… sprawy kadrowe i komunikację wewnętrzną.
Rewolucja czy ryzyko? EA wprowadza AI do każdego etapu produkcji gier

Pracownicy przyznają anonimowo, że sytuacja budzi mieszane uczucia. Owszem, narzędzia AI przyspieszają procesy, ale jednocześnie rodzą wątpliwość, czy aby nie szkolą systemów, które w przyszłości mogą ich zastąpić?
EA nie ukrywało wcześniej, że widzi w AI jeden z filarów swojej strategii rozwoju. Jednak w maju zapewniano, że wdrożenia będą ostrożne i przemyślane. Obecny obraz pokazany w raporcie wygląda inaczej – to raczej agresywne wdrożenie, które ma szybko przełożyć się na redukcję kosztów.
To decyzja ryzykowna, bo EA wizerunkowo nie ma dziś najlepszej passy. Firma od dawna krytykowana jest za mikrotransakcje i drapieżne modele monetyzacji, a niedawny wykup z udziałem funduszy saudyjskich wywołał kolejną falę dyskusji o etyce i kierunku, w jakim zmierza branża. Dodanie do tego wszędzie AI może sprawić, że gracze i pracownicy poczują jeszcze większy dystans wobec korporacji.
Ale EA nie działa w próżni. Podobne ruchy wykonuje Krafton – właściciel PUBG – który inwestuje dziesiątki milionów dolarów w AI i oficjalnie nazywa się firmą „AI first”. Jeśli trend się utrzyma, sztuczna inteligencja stanie się normą w branży – pytanie tylko, czy gracze zaakceptują efekt końcowy i czy rynek pracy nie zostanie wywrócony do góry nogami.
Dowiedz się więcej: Największy wykup LBO w historii branży gier
Z jednej strony AI może przyspieszyć produkcję i obniżyć koszty, z drugiej grozi utratą „ludzkiego dotyku”, który był dotąd podstawą najlepszych doświadczeń w grach.
Źródło: GamesHub



