Podczas corocznego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Nintendo prezes Shuntaro Furukawa odniósł się do rosnących obaw związanych z tzw. Game-Key Cards – nowym fizycznym formatem gier, który ma zadebiutować wraz z Nintendo Switch 2.
Choć firma podkreśla, że konsultowała ten pomysł z zewnętrznymi wydawcami, nie odpowiedziano wprost na pytanie: czy ten kontrowersyjny nośnik ograniczy sprzedaż gier innych niż Nintendo?
Nowy nośnik Nintendo Switch 2 pod lupą akcjonariuszy

Podczas spotkania jeden z udziałowców zadał pytanie o niską sprzedaż gier firm trzecich na konsolach Nintendo, sugerując, że Game-Key Cards są niedopracowanym rozwiązaniem i że ich brak atrakcyjności może mieć wpływ na wyniki sprzedażowe.
Furukawa wyjaśnił, że nowe karty Game-Key powstały jako odpowiedź na rosnące rozmiary gier na Nintendo Switch 2. Wspomniał też, że były one opcją stworzoną przy współpracy z partnerami zewnętrznymi i że proces opracowywania formatu był wspólną inicjatywą.
Czym właściwie są Game-Key Cards?

Game-Key Cards to niepełnowartościowe fizyczne wydania – często zawierają jedynie klucz do pobrania gry, a nie jej pełną wersję na kartridżu. Gracz kupuje pudełko, ale musi pobrać większość danych z internetu, co rozczarowuje kolekcjonerów i osoby ceniące fizyczne wydania.
Choć Nintendo podkreśla, że nowy nośnik ma pomóc wydawcom w sprostaniu wymaganiom technicznym Switcha 2, wielu graczy i analityków widzi to jako krok wstecz dla fizycznych wydań, zwłaszcza gdy konkurencyjne platformy (jak Xbox Series X czy PS5) oferują pełne wersje gier na dyskach – choć też nie zawsze i nie jest to takie oczywiste.
Warto zauważyć, że Nintendo już wcześniej miało problemy z rozmiarem gier i kosztami produkcji kartridży, co zniechęcało niektórych wydawców do wydawania pełnych wersji gier na Switchu. Często skutkowało to drogimi lub ograniczonymi fizycznymi wersjami, co mogło wpływać na niższe wyniki sprzedaży w porównaniu z innymi platformami.
Sprawdź też: CD Projekt RED uczy się na błędach? Twórca Wiedźmina 4 obiecuje brak zapychaczy i lepsze postacie
Furukawa nie odpowiedział wprost, czy Game-Key Cards ograniczają sprzedaż gier firm trzecich – co samo w sobie może być znaczące. Akcjonariusze mają prawo do niepokoju, zwłaszcza że Nintendo nie przedstawiło jeszcze jednoznacznych danych potwierdzających skuteczność nowego rozwiązania.
Źródło: Nintendo Soup



