Warhorse Studios nie przeprasza za wysoki poziom trudności Kingdom Come: Deliverance 2. Design director Viktor Bocan wyjaśnił, że gra nigdy nie miała być łatwa, a jej wymagający charakter wynika z autentyzmu i bezkompromisowego podejścia do realizmu średniowiecznego RPG.
Kingdom Come: Deliverance 2 nie będzie łatwiejsze. Viktor Bocan o realizmie
Kingdom Come: Deliverance 2 od pierwszej chwili stawia przed graczami wyzwanie, które różni się od tradycyjnego podejścia do poziomu trudności w grach. Zamiast standardowych ustawień łatwy–normalny–trudny, Warhorse Studios postawiło na system, w którym umiejętności gracza i postaci rozwijają się równolegle. Henryk rozpoczyna swoją przygodę jako zwykły człowiek bez specjalnych mocy czy tajemnej broni – to czyni go autentycznym, ale jednocześnie podatnym na porażki.
Problem polega na tym, że próg wejścia jest tak wysoki, że część graczy po prostu nie chce inwestować czasu w przełamanie bariery trudności. Dla wielu współczesnych graczy – przyzwyczajonych do natychmiastowej gratyfikacji i opcjonalnych wyzwań – taki design może być frustrujący. Jednak dla studia Warhorse to nie błąd, lecz zamierzona cecha definiująca tożsamość gry.
Viktor Bocan nie ukrywał, że gra została zaprojektowana z pełną świadomością, że nie każdy będzie chciał włożyć wymagany wysiłek. Deweloper zwrócił uwagę na paradoks nowoczesnej kultury gamingowej – gracze oczekują wolności w grach RPG, ale jednocześnie nie chcą ponosić konsekwencji tej wolności w postaci konieczności nauki i treningu.
Trening jako integralny element rozgrywki
Zawsze mnie bawi, gdy czytam na forach lub w mediach społecznościowych, że walka jest bardzo trudna, a ktoś inny natychmiast odpowiada: „Musisz trenować. Jeśli walka jest trudna, musisz zdobyć kilka poziomów. Są ludzie na mapie, z którymi możesz trenować, a potem będziesz lepszy”. A oni na to: „Co? Trenuję w prawdziwym życiu. To jest gra. Chcę się bawić. Nie chcę trenować w grze. Nie muszę się niczego uczyć w grze”. Rozumiem to. Nie chcą tego. Nie mają na to czasu. Ale oczywiście ta gra po prostu nie jest dla nich. A może walka nie jest dla nich.
~ Viktor Bocan
Bocan nazwał opinie o nadmiernej trudności Kingdom Come: Deliverance 2 fundamentalnym nieporozumieniem. W jego wizji wolność w RPG zawsze wymaga ciężkiej pracy – w przypadku KCD2 oznacza to przyjęcie roli Henryka jako „czystej karty” i nauczenie go – oraz siebie – podstawowych umiejętności.
W naszej grze musisz się uczyć. Musisz trenować siebie jako gracza i musisz trenować swoją postać. Henry też musi się uczyć, więc naprawdę musisz trenować z mistrzami miecza i podnosić jego umiejętności oraz swoje umiejętności. To jest coś, co jest dla nas ważną częścią gry, ponieważ naprawdę chcieliśmy dać wam tę postać, która na początku nic nie wie, a wy musicie ją trenować i uczyć. Ale wciąż dostajemy takie opinie: „Zapłaciłem za tę grę. Chcę być szermierzem. Nie chcę płacić pieniędzy, a potem trenować, żeby być szermierzem”. Ale to jest fundamentalne nieporozumienie. Stworzyliśmy grę, w której możesz być kimkolwiek chcesz, ale musisz coś dać, żeby coś dostać.
~ Viktor Bocan
Kingdom Come: Deliverance 2 to produkcja oparta na zasadzie wzajemności. Oferuje graczom ogromną wolność, ale w zamian wymaga cierpliwości, pokory i gotowości do nauki w ramach jej systemów, zamiast próby ich ominięcia poprzez fantastyczne bohaterstwo typowe dla wielu innych RPG. Warhorse Studios dało graczom realistyczny świat średniowieczny, w którym postęp nie przychodzi przez skróty, ale przez zrozumienie mechanik i konsekwentne doskonalenie się.
Kliknij tutaj: Absurdalnie wysokie wymagania LEGO Batman: Legacy of the Dark Knight
Dla części graczy ta wymiana może być niezwykle satysfakcjonująca – każdy sukces jest autentycznie wypracowany. Dla innych może to być niepotrzebnym obciążeniem w erze gier, które stawiają na natychmiastową gratyfikację. Studio Warhorse pogodziło się z tym podziałem i wyraźnie oddzieliło swoją produkcję od gier, które chcą zadowolić wszystkich.
Źródło: GameRant



