Retro Tata opisał na X/Twitterze kradzież konta Microsoft/Xbox, na którym miało być około 200–300 gier. Twórca twierdzi, że odzyskał konta EA i Ubisoft, ale Microsoft po kilku dniach miał uznać, że przywrócenie dostępu nie jest możliwe. Sprawa wywołała dyskusję o ryzyku cyfrowych bibliotek.
Czy Microsoft odzyska konto Xbox Retro Taty po kradzieży?
Retro Tata nagłośnił sprawę 4 czerwca w serii wpisów na X/Twitterze. Z jego relacji wynika, że problem dotyczy konta Microsoft/Xbox, do którego przypisana była duża biblioteka gier. W kolejnym wpisie napisał już wprost, że może pożegnać się z kontem z około 200–300 produkcjami.
Według opublikowanych przez niego zrzutów ekranu Microsoft Customer Support miał potwierdzić, że doszło do nieautoryzowanego dostępu. W tej samej odpowiedzi firma wskazała jednak, że informacje zabezpieczające konto zostały zmienione, a support nie może ich zmodyfikować ani przywrócić. W wiadomości pojawia się też bolesny szczegół dla graczy: jeśli konto było używane do Minecrafta, gra nie może zostać odzyskana i potrzebny byłby nowy zakup na nowym koncie.
Drugi opublikowany zrzut pokazuje odpowiedź supportu z X/Twittera. Tam również miała paść informacja, że odzyskanie dostępu nie jest już możliwe, bo pracownicy obsługi nie mają innych sposobów na zmianę danych konta. Sprawa miała zostać zarchiwizowana.
Retro Tata twierdzi, że przekazał supportowi klucze, zakupy i dane konsoli
W publicznych wpisach Retro Tata podkreślał, że do Microsoftu trafiły informacje o kontach połączonych z Xboxem, część kluczy, zakupy ze sklepu Xbox oraz adres e-mail osoby, która miała przejąć konto. Na jednym ze screenów widać komunikat systemu proszący o weryfikację hasła dla adresu joshua_thomas66@ramnathrgh.live, który według Retro Taty jest mailem złodzieja wyświetlanym przy koncie.
Twórca napisał też, że kontaktował się zarówno z Microsoftem na X/Twitterze, jak i ze specjalistą Xboxa na czacie. Problem w tym, że po kilku dniach nadal nie miał dostać realnego rozwiązania. To kontrastuje z jego opisem odzyskiwania innych kont – EA miało wrócić w około 30 minut, a Ubisoft po 2 dniach.
W prywatnej odpowiedzi dla redakcji Retro Tata szerzej opisał chronologię zdarzeń i swoje przypuszczenia. Zgodnie z prośbą zostawiamy ją w całości, bez zmian:
Coś musiało mi siedzieć w systemie. Najprawdopodobniej coś co kradnie ciasteczka i tak włamano mi się na konta kradnąc wszystkie dane. Co i jak się to stało to naprawdę nie wiem i mogę tylko przypuszczać a tak prawda że nie znajdę już odpowiedzi. Konta miałem oczywiście zabezpieczone z weryfikacją F2A, część sms część przez mail ale jak była taka możliwość to było to włączone.
30 maja najpierw ukradziono mi konta EA i Ubisoft o pierwszej w nocy ale tego nie zauważyłem bo z jakiegoś powodu trafiło to do Spamu. Moja córka grała w sobotę koło 13-14 godziny w FC Sports 25 na Xboxie. Ja natomiast otrzymałem o 16.20 na komórce powiadomienie że ktoś próbuje się zalogować na konto Microsoft, zaraz po tym kod a po kodzie że zmieniono dane logowania do konta Microsoft. Nie zdążyłem nic zrobić bo trwało to tak szybko. Było już wtedy za późno ktoś zmienił mail i hasło. Xbox i konto Microsoft (logowanie przez Windows Hello) pokazuje mi mail osoby która ukradła mi konto. Oczyścicie jak wspomniałem miałem włam na wszystko i nawet próbowano coś kupić z mojej karty ale wszystko poblokowałem więc pieniędzy nie straciłem. Konta odzyskiwałem po kroku. Zmieniałem hasła i dodawałem wszędzie Autentykacje Google gdzie się oczywiście dało dodać. Na Steama dostałem powiadomienie ale na tym się skończyło. Ktokolwiek próbował nie dał rady się włamać ale tutaj od lat mam Steam Guarda na aplikację. EA poszło też szybko praktycznie raz dwa miałem go z powrotem i nie trwało to dłużej niż 30 min. Ubisoft potrwało trochę dłużej ale wysłałem im informacje i klucz to po 2 dniach konto odzyskałem. Niestety MS nie jest tak fajnie. Mimo że mam wszystkie kupione CDKey, zakupy udokumentowane mailowo i bankowo, serial konsoli i jakiś kod który potrzebowali z Xboxa nic nie zrobili. Rozmawiałem z technikiem Xboxa oraz Supportem z Twittera ale wszyscy cały czas odsyłają do formularza którego wypełniłem dwa razy. Podałem tyle informacji ile się da ale kończyło się tą samą odpowiedzią. Natomiast to co wrzuciłem to odpowiedź Supportu z Twittera na odpowiedź którą otrzymałem od osoby/bota z formularza po sprawdzeniu konta. Starałem się dołączać też klucz i zakupy ale na to już nikt nie odpowiedział maliowo. Teraz jak sprawa wybuchła kilka osób bardzo mi pomogło i dostałem kontakt do kogoś z góry który przyjrzy się mojej sprawie.
~ Retro Tata
Największy problem: cyfrowa biblioteka zależy od dostępu do jednego konta
Ta historia nie jest tylko opisem włamania. To także przykład, jak kruche potrafi być poczucie posiadania cyfrowej biblioteki, gdy dostęp do niej zależy od jednego konta, formularza i decyzji supportu. Jeśli gracz traci konto, może stracić nie tylko profil, listę znajomych czy zapisy w chmurze, ale też zakupy budowane przez lata.
W komentarzach pod wpisami pojawiły się dwie grupy reakcji. Część osób próbowała podpowiadać alternatywne ścieżki kontaktu z Microsoftem, w tym support przez amerykańską stronę. Inni pisali o UOKiK, Europejskim Centrum Konsumenckim albo sądzie. Pojawił się też dobrze znany argument za wydaniami pudełkowymi, bo cyfrowe gry stają się bezużyteczne, jeśli platforma odetnie użytkownika od konta.
Ten wątek można zestawić z wcześniejszymi obawami graczy o cyfrowe licencje na PlayStation. Tam problem dotyczył niepokojącego licznika przy grach, tutaj chodzi o przejęcie konta i procedurę odzyskiwania. W obu przypadkach wspólny mianownik jest podobny: zakup cyfrowy daje wygodę, ale w sytuacji kryzysowej użytkownik zostaje zależny od infrastruktury i decyzji firmy.
Zabezpieczenia nie wystarczyły, jeśli atak faktycznie ominął standardowe logowanie
Najbardziej niepokojący fragment relacji dotyczy zabezpieczeń. Retro Tata twierdzi, że tam, gdzie było to możliwe, miał włączoną weryfikację dwuetapową – SMS-em albo przez e-mail. Podejrzewa jednak, że w systemie mogło działać złośliwe oprogramowanie wykradające ciasteczka, co tłumaczyłoby przejęcie sesji bez klasycznego łamania hasła. To nadal jego przypuszczenie, a nie potwierdzony technicznie raport.
Z jego opisu wynika, że pieniądze nie zniknęły, bo próby zakupów z karty zostały zablokowane. Większa strata dotyczy konta, zakupów i dostępu do usług. Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi tylko, jak doszło do włamania, ale też co duża platforma robi z użytkownikiem, który ma dowody zakupów, serial konsoli, klucze i historię płatności.
Dla Microsoftu to niewygodna sprawa wizerunkowa, zwłaszcza że Xbox od lat opiera ofertę na kontach, usługach, bibliotekach cyfrowych i subskrypcjach. W tle są również szersze problemy marki – choćby spadki sprzętowe opisane przy wynikach finansowych Xboxa czy ciągłe zmiany wokół Game Passa. Jeśli gracz ma inwestować w bibliotekę przypisaną do konta, musi mieć pewność, że w razie kradzieży nie zostanie sam z automatyczną odpowiedzią.
Na razie historia nie jest zamknięta. Retro Tata przekazał, że po nagłośnieniu sprawy kilka osób pomogło mu dotrzeć do kontaktu „z góry”, który ma przyjrzeć się przypadkowi. Teraz sprawa sprowadza się do prostego testu: czy Microsoft potraktuje ją jak wyjątek do ręcznego sprawdzenia, czy jak kolejny numer zgłoszenia zamknięty przez formularz.



