Lords of the Fallen 2 znalazło się w ogniu krytyki po tym, jak gracze zauważyli uderzające podobieństwa między nowym przeciwnikiem a postacią Wylder z Elden Ring: Nightreign. Studio CI Games odrzuca jednak zarzuty o plagiat, pokazując wewnętrzny timeline produkcji z 2024 roku. Marek Tymiński tłumaczy, że wizualne podobieństwa są naturalne w konwencji mrocznego średniowiecznego fantasy i stanowczo broni oryginalności zespołu artystycznego.
CI Games kopiuje FromSoftware? Szef studia publikuje twarde dowody na oryginalność
Zamieszanie rozpoczęło się, gdy CI Games opublikowało nową grafikę promocyjną przedstawiającą żołnierza – wyznawcę bogini Menasilde – ubranego w ciężką zbroję z niebieskim płaszczem i charakterystycznymi, płytowymi akcentami oraz wielkim, mieczem. W sieci szybko pojawiły się zestawienia tej postaci z ikonami z katalogu FromSoftware: Artoriasem z dodatku do Dark Souls oraz Wylderem z Elden Ring: Nightreign.
Aby uciąć spekulacje o kopiowaniu „pracy domowej” od FromSoftware, Marek Tymiński upublicznił zrzut ekranu z wewnętrznej konwersacji na Slacku z lipca 2024 roku. Na screenie widać artystę dzielącego się renderem HallowedBro – wewnętrzną nazwą wroga, który później przekształcił się w żołnierza Menasilde zaprezentowanego w mediach społecznościowych.
Według Tymińskiego projekt zbroi został sfinalizowany 17 lipca 2024 roku, a kompletny model wgrano do silnika 23 października 2024 roku – kilka miesięcy przed oficjalnym ogłoszeniem Elden Ring: Nightreign. Ma to jednoznacznie wskazywać, że podobieństwa nie wynikają z kopiowania, lecz z równoległego rozwoju dwóch, niezależnych projektów fantasy.
W projektowaniu średniowiecznego fantasy może dochodzić do wizualnego nakładania się na siebie elementów. Szanujemy FromSoftware, ale nie kopiujemy innych studiów. Projekty pancerzy w Lords of the Fallen były powszechnie chwalone i jesteśmy przekonani, że w przypadku Lords 2 nie będzie inaczej. W pełni wspieramy naszych artystów, ich oryginalność oraz rzetelność ich pracy.
~ Marek Tymiński
W osobnym wpisie Tymiński podkreślił, że jest „zadowolony, mogąc udowodnić, iż wczorajsze oskarżenia o plagiat są w 100% fałszywe”, odwołując się właśnie do ujawnionego timeline’u prac nad kontrowersyjnym wrogiem. Oświadczenia CEO mają ton defensywny, ale jednocześnie budują narrację o lojalności studia wobec zespołu artystycznego i o ochronie jego twórczej reputacji.
Dlaczego design w grach souls-like bywa tak do siebie podobny?
Wizualne DNA gier takich jak Dark Souls, Elden Ring czy Lords of the Fallen opiera się na wspólnym katalogu motywów: rycerskie sylwetki, płaty zbroi płytowej, peleryny, heraldyczne barwy oraz monumentalne miecze i halabardy. Gdy twórcy sięgają po podobną, gotycko-mistyczną estetykę oraz zbliżone palety kolorów, nawet niewielkie zbieżności potrafią zostać odczytane przez społeczność jako świadome nawiązanie lub wręcz próba kopiowania.
Przy rosnącej liczbie soulslike’ów trudno uniknąć powtarzania pewnych archetypów – szczególnie gdy twórcy celowo aspirują do fromsoftowej atmosfery. W tym kontekście kontrowersyjny żołnierz Lords of the Fallen 2 jest też symptomem zmęczenia części odbiorców kolejnymi grami, które mocno bazują na estetyce wypracowanej przez FromSoftware.
Przeczytaj też: Czy Ubisoft dopuszcza się tłumienia związków zawodowych?
Dla CI Games to paradoksalnie może być korzystna burza: głośna dyskusja wokół podobieństw do Nightreigna winduje rozpoznawalność marki, a jeśli finalny produkt dostarczy solidny gameplay, część graczy zapamięta przede wszystkim to, że Lords of the Fallen 2 przetrwało porównania z pracą FromSoftware.
Źródła: GamesRadar, PCGamesN, GamingBolt



