Marathon to jeden z najbardziej oczekiwanych powrotów w historii Bungie i nie zadebiutuje zgodnie z planem we wrześniu. Twórcy oficjalnie potwierdzili, że premiera zostaje przesunięta, a wszystko po to, by dać graczom produkcję dopracowaną w najdrobniejszym szczególe.
Studio podziękowało fanom za głosy po alpha testach i zapewnia, że feedback społeczności jest kluczowy w dalszym kształtowaniu rozgrywki.
Bungie potrzebuje więcej czasu na Marathon
Deweloperzy podkreślają, że kluczowe elementy Marathonu, takie jak przetrwanie pod presją, tajemnice świata gry i rajdowe wyzwania w endgame, muszą być doszlifowane. Alpha testy pokazały potencjał, ale także ujawniły aspekty wymagające dopracowania.
Bungie planuje w najbliższych miesiącach prowadzić zamknięte testy z udziałem wybranych graczy. Priorytety to m.in. bardziej wymagające i angażujące starcia z AI, satysfakcjonujące rajdy oraz mroczniejszy klimat, który odda ducha oryginalnej trylogii. Twórcy chcą też poprawić doświadczenie dla graczy solo i w parach, a także wprowadzić rozmowy głosowe w grze.
To opóźnienie może paradoksalnie pomóc Marathonowi – Bungie po trudnych doświadczeniach z Destiny 2: The Final Shape wie, że zaufanie graczy buduje się nie tylko obietnicami, ale realną jakością.
Fala problemów! Plagiat i rozczarowani byli pracownicy
Na tym jednak kłopoty się nie kończą. Bungie oficjalnie przyznało, że w Marathonie wykorzystano prace niezależnego artysty bez zgody. Według oświadczenia winny był były pracownik, który umieścił sporne grafiki w teksturach gry, a obecny zespół artystyczny o niczym nie wiedział. Studio przeprasza i obiecuje szczegółową weryfikację wszystkich zasobów, by uniknąć podobnych incydentów w przyszłości.
To kolejna plama na wizerunku Bungie, które już wcześniej było oskarżane o podobne praktyki m.in. przy Destiny. Co gorsza, jak ujawniają byli pracownicy, źródłem problemów ma być samo kierownictwo, które po przejęciu przez Sony miało jeszcze bardziej odsunąć studio od wartości, za które kiedyś kochali je gracze.
Wszystko, co dzieje się z Bungie, to efekt chciwości
~ jeden z byłych pracowników w rozmowie z Destinem Legariem.
Zmienił się nawet język wewnętrzny – ze „studio” i „graczy” na „firma” i „klienci”. Zwolnienia, obniżone morale i kolejne wpadki tylko pogłębiają wrażenie, że Bungie coraz bardziej gubi własną tożsamość.
Warto przeczytać: Death Stranding 2 doczekało się poważnych zmian w połowie produkcji! Kojima nie chciał „zbyt dobrej gry”
Nowa data premiery nie została jeszcze ujawniona. Studio obiecuje kolejne szczegóły jesienią, wraz z prezentacją postępów i odświeżonym harmonogramem.
Źródło: Bungie



