Mojang znowu serwuje graczom wielkie słowa i małe fakty. Nowy update 1.21.6 wprowadza Chase the Skies i rzekomo rewolucyjne Vibrant Visuals, czyli kilka drobnych poprawek mgły i chmur. Entuzjaści shaderów prawdopodobnie przewracają teraz oczami.
Choć deweloperzy chwalą się bardziej żywym światem, każdy, kto kiedykolwiek odpalił SEUS, BSL czy Continuum, wie, jak wygląda prawdziwe graficzne odświeżenie. Vanilla Minecraft w 2025 r. nadal goni mody sprzed dziesięciu lat.
Vibrant Visuals i latający ghast? Tyle w teorii

Update 1.21.6 oferuje kilka nowinek: nowy mount – Happy Ghast, którego można oswoić, karmić śnieżkami i nawet przewozić na nim do czterech graczy. Pojawił się też Locator Bar, nowy pasek HUD pokazujący pozycję innych graczy.
To wszystko brzmi nieźle, dopóki nie przypomnimy sobie, że społeczność od dawna robiła lepsze minimapy i HUD-y. Co do graficznych rewolucji, Mojang skromnie ogłosił, że mgła reaguje na deszcz, a chmury sięgają horyzontu.
Parę usprawnień i mnóstwo banałów

Poza kosmetyką aktualizacja dodaje:
- nową płytę „Tears” autorstwa Amosa Roddy’ego
- 5 nowych utworów ambientowych
- wsparcie dla dwóch języków regionalnych (Indonezyjski sprzed reformy i Kantabryjski)
- kilka drobnych zmian w zachowaniu smyczy, siodeł i… chmur
Minecraft 1.21.6 to kolejny dowód na to, że Mojang zdaje się odkrywać na nowo to, co społeczność dawno rozwiązała. Dla casuali – sympatyczny dodatek. Dla modderów – kolejny oficjalny dowód, że najlepiej zostać przy Forge i własnym shaderpacku.
Źródło: Minecraft



