Nintendo oficjalnie przyznało, że ma w zanadrzu niezapowiedziane tytuły na Switcha 2, które trafią do graczy jeszcze w tym roku. Oświadczenie padło podczas spotkania z inwestorami, na którym prezes Shuntaro Furukawa tłumaczył też decyzję o globalnej podwyżce ceny konsoli. Od momentu ogłoszenia zmiany cen akcje Nintendo straciły 8% wartości i osiągnęły najniższy poziom od sierpnia 2024 roku.
Jakie gry na Switcha 2 szykuje Nintendo na drugą połowę roku?

Za IGN, Furukawa – prezes Nintendo – podczas spotkania z inwestorami potwierdził, że firma przygotowuje różnorodne nowe tytuły na Switcha 2 niezależnie od tego, czy zaliczają się do tzw. dużych marek czy nie. Zaznaczył przy tym, że wśród planowanych premier na drugą połowę bieżącego roku podatkowego znajdują się gry, których jeszcze nie ogłoszono, a szczegóły zostaną ujawnione w odpowiednim momencie.
Komentarz natychmiast rozpalił spekulacje. Zapowiedź najprawdopodobniej dotyczy mocno oczekiwanego portu Zeldy: Ocarina of Time na Switcha 2, który ma trafić do graczy w okolicach świąt. Leak z harmonogramem wydawniczym Nintendo już od tygodni wskazywał na ten tytuł jako jeden z kluczowych dla końcówki roku.
Furukawa przyznał też, że tempo adopcji Switcha 2 jest wyższe niż w przypadku pierwszego Switcha. Za dobrą miarą kondycji platformy uznał premierę Pokémon Pokopia – nowego tytułu z tej serii, który według prezesa wyraźnie przyspieszył migrację graczy na nową konsolę. Firma nie ma obaw o momentum sprzedażowe, nawet jeśli prognozy na kolejny rok zakładają mniejszą liczbę sprzedanych sztuk niż w pierwszym roku po premierze. Furukawa tłumaczy to stabilizacją popytu po eksplozywnym starcie, a nie oznaką kłopotów.
Dlaczego cena Nintendo Switch 2 wzrosła? Wyjaśnienia Shuntaro Furukawy
Temat podwyżki zdominował jednak znaczną część spotkania. Nintendo potwierdziło już wcześniej, że ceny konsoli rosną globalnie: w USA Switch 2 podrożał z 449,99 do 499,99 dolarów amerykańskich, w Kanadzie z 629,99 do 679,99 dolarów kanadyjskich, w Europie z 469,99 do 499,99 euro. Zmiany w Japonii weszły w życie w tym miesiącu, w Ameryce Północnej i Europie obowiązują od 1 września.
Furukawa wyjaśnił, że za decyzją stoi trwała zmiana w strukturze kosztów, a nie chwilowe zawirowania rynkowe. Wskazał na wzrost cen komponentów – szczególnie pamięci – a także na tendencje kursowe i ceny ropy. Stwierdził wprost, że gdyby firma oceniała te zmiany jako przejściowe, mogłaby szukać oszczędności w procesach produkcyjnych i utrzymać dotychczasową cenę. Skoro jednak uznaje je za trwałe w perspektywie średnio- i długoterminowej, dalsze subsydiowanie ceny konsoli zagroziłoby rentowności i stabilności całego biznesu.
Prezes przyznał jednocześnie, że podwyżka podnosi barierę zakupu. Nintendo rozumie, że część potencjalnych klientów może odłożyć decyzję o kupnie. Firma liczy jednak na to, że wartość doświadczenia z grami przekroczy w oczach graczy wyższy próg cenowy – i zapowiada stały napływ tytułów jako odpowiedź na to wyzwanie.
Rynek zareagował chłodno. Akcje Nintendo od ogłoszenia podwyżki spadły o 8%, a kurs notuje dziś najniższą wartość od ponad roku. W skali od początku 2026 roku akcje straciły ponad jedną trzecią wartości. To istotna zmiana w porównaniu ze szczytem notowań, który przypadł mniej więcej na gorączkę wokół premiery konsoli.
Co już wiadomo o grach na Switcha 2 na najbliższe miesiące?
Nintendo dysponuje solidnym harmonogramem na najbliższy czas. 21 maja premiery doczeka się Yoshi and the Mysterious Book, 25 czerwca na graczy czeka nowy Star Fox. Lipiec przyniesie dwa tytuły: Rhythm Heaven Groove – dostępne też na Switchu 1 – zadebiutuje 2 lipca, a Splatoon Raiders – 23 lipca. Fire Emblem: Fortune’s Weave ma pojawić się w tym roku, choć konkretna data jeszcze nie padła. W grze jest też tytuł ekskluzywny od FromSoftware, The Duskbloods.
Na tle tej listy szczególnie wymownie brzmi zapowiedź dodatkowych tytułów na drugą połowę roku. Furukawa jasno sygnalizuje, że Nintendo traktuje oprogramowanie – a nie sam sprzęt – jako główny motor migracji graczy na nową platformę. Powołał się na przykład Pokémon Pokopia, które według niego potwierdziło tę tezę w praktyce.
Inwestorzy dostają więc dwie informacje naraz: konsola podrożeje, ale biblioteka gier będzie się rozrastać szybciej, niż wynikałoby to z samych ogłoszonych tytułów. Pytanie o to, czy ta propozycja wartości wystarczy, by zniwelować efekt podwyżki, pozostaje otwarte – odpowiedź przyniosą wyniki sprzedaży po wejściu nowych cen w życie.
Warto też odnotować, że Nintendo mierzy się równolegle z innym frontem. Grupa fanów złożyła pozew zbiorowy żądający zwrotu różnicy z ewentualnych refundacji celnych dla Nintendo – gracze płacili wyższe ceny akcesoriów i konsol Switcha 1 przez ostatni rok, zanim ceny Switcha 2 oficjalnie wzrosły. Firma nie skomentowała tej sprawy.



