Debata na temat cyfrowej trwałości gier wideo nabiera rozpędu. Do głosu w sprawie inicjatywy Stop Killing Games – walczącej o prawo graczy do zachowania dostępu do zakupionych tytułów – dołączył sam Markus „Notch” Persson, twórca Minecrafta. Jego komentarz celuje prosto w jednego z przeciwników akcji – Jasona Halla, znanego z działalności jako Pirate Software.
W sieci zawrzało, gdy Notch otwarcie skrytykował postawę Halla, który od początku sprzeciwia się postulatom ruchu. W tle toczy się poważna rozmowa o własności cyfrowej i przyszłości gier jako dobra kulturowego.
Najważniejsze informacje:
- Notch wsparł akcję Stop Killing Games i skrytykował jej krytyków.
- Celem inicjatywy jest zatrzymanie wygaszania zakupionych gier przez wydawców.
- Odpowiedzią Halla było dalsze podtrzymywanie swojego stanowiska, co wywołało lawinę komentarzy.
- Akcja zebrała już ponad milion podpisów w Unii Europejskiej jako część Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej.
Notch staje po stronie graczy. Cel: zatrzymać umieranie gier
W krótkim, lecz znaczącym wpisie na platformie X/Twitter, Markus Persson zakpił z Jasona Halla, określając go mianem „nepo baby”, który idzie w zaparte. W ten sposób odniósł się do streamera i twórcy gier indie, znanego jako Pirate Software, który publicznie skrytykował kampanię Stop Killing Games. Notch potwierdził później, że właśnie jego miał na myśli – co nie umknęło uwadze społeczności.
Inicjatywa Stop Killing Games zyskała ogromną popularność po tym, jak coraz więcej wydawców zaczęło wygaszać funkcjonalność starszych tytułów – nawet tych singleplayerowych, które wymagają stałego połączenia z serwerem. Aktywiści domagają się wprowadzenia prawa gwarantującego graczom dostęp do gier, za które zapłacili, nawet po zakończeniu oficjalnego wsparcia.
Notch w swoich wypowiedziach odniósł się też do kwestii piractwa, zauważając, że skoro zakup gry nie daje użytkownikowi pełni praw do niej, to piractwo trudno uznać za kradzież.
Ruch Stop Killing Games nie jest jedynie medialnym zrywem. To poważna próba wpłynięcia na legislację. Kampania przekroczyła już próg miliona podpisów w ramach Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, co oznacza, że europosłowie będą musieli odnieść się do problemu. W tle pojawiają się pytania o przyszłość cyfrowej własności oraz o to, jak długo gracze będą musieli znosić praktyki, które w innych sektorach byłyby nie do zaakceptowania.
Wymagana liczba podpisów została zebrana, ale to nie koniec! Dobrze jest uzyskać dodatkowo nadwyżkę w celu dodatkowej ochrony petycji, ponieważ wiele podpisów może odpaść przy weryfikacji – jako niepoprawnie wypełnionych. Na ten moment jest 1.277 miliona podpisów, a bezpieczny wynik wynosi 1.4 miliona. Niewiele zostało, więc jeśli dalej nie podpisaliście petycji, możecie to uczynić pod tym linkiem.
Zajrzyj koniecznie: Narodowy Dzień Gier Wideo
Przeciwnicy akcji tacy jak Jason Hall twierdzą, że kampania jest emocjonalna i nie uwzględnia realiów biznesowych. Jednak fakt, że nawet tak wpływowa postać jak Notch zabrała głos po stronie graczy, pokazuje, że temat jest poważniejszy, niż wielu chciałoby przyznać.
Źródło: Sportskeeda
Element składowy grafiki głównej: Wikimedia Commons



