Valve 27 marca 2026 roku zaktualizowało narzędzia do przeliczania cen na platformie Steam dla 35 walut i 4 grup regionalnych. Polscy gracze zyskali nadzieję na tańsze gry, ale radość szybko ostudził haczyk: domyślna metoda przelicznika wielozmiennego wciąż faworyzuje zawyżone ceny. Część tytułów – jak Raft czy Scrap Mechanic – podrożała, inne potaniały nawet o połowę.
Dlaczego niektóre gry na Steam tanieją a inne drożeją po zmianach Valve?
Valve ogłosiło trzy nowe metody konwersji cen. Pierwsza to prosta konwersja kursowa, dająca około 3,55 zł za dolara. Druga uwzględnia siłę nabywczą polskich konsumentów – tu przelicznik wynosi zaledwie około 2,25 zł za dolara. Trzecia, wielozmienna, bierze pod uwagę kilka czynników jednocześnie i daje około 4,15 zł za dolara.
Problem tkwi w tym, że właśnie metoda wielozmienna jest domyślna. Dla wydawców, którzy po prostu klikną „zatwierdź” bez zagłębiania się w szczegóły, zmiana jest kosmetyczna.
Konto Polish Our Prices wyjaśniło tę pozorną sprzeczność wprost. Tytuły takie jak Raft czy Scrap Mechanic podrożały, bo ich ceny najprawdopodobniej były wcześniej ustawione ręcznie – znacznie poniżej nawet starych rekomendacji Valve. Szum wokół zmian cenowych przypomniał twórcom o istnieniu polskiej wersji cenowej, co skłoniło ich do korekty.
Z drugiej strony MicroProse jako jeden z pierwszych większych wydawców masowo obniżył ceny swoich gier. Cleared Hot potaniało z 59,99 zł do 28,25 zł, a Dagger Directive z ponad 81 zł do 37,75 zł. Firma najwyraźniej wybrała metodę opartą na sile nabywczej. Pełną listę „wypolishowanych” tytułów można znaleźć na kanale Discord akcji Polish Our Prices.

Korzenie problemu sięgają października 2022 roku, gdy Valve zaktualizowało tabelę rekomendowanych cen regionalnych w momencie wyjątkowej słabości złotego. Ceny gier skoczyły wtedy nawet o 28% – za tytuł, który kosztował 215 zł, gracze nagle płacili 275 zł. Polska stała się jednym z najdroższych regionów na świecie, mimo że złoty w kolejnych latach wyraźnie się umocnił. Valve obiecywało coroczne przeglądy przeliczników – i przez blisko trzy lata tego nie robiło.
W efekcie dotychczasowy przelicznik sugerował deweloperom około 4,50 zł za dolara, gdy faktyczny kurs w 2026 roku waha się między 3,50 a 3,70 zł. Polacy – dziesiąta co do wielkości grupa użytkowników Steama na świecie – przepłacali przez lata.
Sytuację od maja 2024 roku nagłaśniała kampania PolishOurPrices. Przez ponad rok gracze i dziennikarze pisali maile do wydawców, wywierali presję i realnie zmienili ceny ponad 400 gier. UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, a wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski ogłosił sukces „po licznych interwencjach”. Społeczność graczy szybko wskazała, że Ministerstwo Cyfryzacji pojawiło się w temacie dopiero latem 2025 roku – gdy kampania była już mocno rozwinięta.
Nie ma gwarancji, że nowe narzędzia przyniosą szerokie obniżki. Każda podwyżka ceny – nawet w jednej walucie – blokuje możliwość uruchomienia promocji przez 30 dni, więc wielu wydawców może zwlekać ze zmianami. Valve samo zapowiedziało korektę cen własnych tytułów, co może stać się sygnałem dla reszty branży.
Źródło: X/Twitter



