Brian „Biscuit” Watson pokazał prototyp PlayStation PUGA – kontrolera DualShock z wbudowanym PS1. Urządzenie miało działać na bateriach, korzystać z karty SD, mieścić około 10 gier i trafić na brazylijski rynek, ale projekt zatrzymały spory licencyjne oraz wewnętrzne rozliczenia w Sony.
Czy PlayStation PUGA naprawdę mieścił PS1 w kontrolerze?
Brian „Biscuit” Watson – weteran branży i były pracownik Sony – opowiedział o projekcie podczas wystąpienia na kanale Retro Collective, które szerzej opisało też Insider Gaming. W pokazanym prototypie cały PS1 był zamknięty w obudowie przypominającej kontroler PlayStation. Nie chodziło więc o zwykły gadżet kolekcjonerski, tylko o samodzielne urządzenie plug-and-play z emulacją PS1.
Projekt nosił nazwę PlayStation PUGA albo Pulga. Watson tłumaczył, że sprzęt powstawał z myślą o Brazylii, gdzie ograniczenia importowe utrudniały sprzedaż klasycznych konsol. Rozwiązaniem miała być lokalna produkcja prostszego urządzenia, które ominęłoby część barier regulacyjnych. Ten kierunek dobrze pokazuje, jak daleko producenci potrafili iść, zanim dzisiejsze dyskusje o cenie PlayStation 6 i stratach na sprzęcie przeniosły ciężar rozmowy na koszty nowej generacji.
Licencje zatrzymały projekt, który technicznie już działał
Najciekawsze jest to, że PlayStation PUGA nie miało upaść przez problem techniczny. Watson mówił, że urządzenie działało bardzo dobrze, korzystało z karty 4 GB i mieściło około 10 gier. Wspominał też, że baterie potrafiły wytrzymać około 20 godzin. Dla sprzętu przeznaczonego na rynek z ograniczoną dystrybucją klasycznych konsol był to całkiem praktyczny zestaw.
Barierą okazały się tantiemy. Według relacji Watsona Sony Licensing nie zdołało dogadać warunków dla każdej gry, a rozmowy dotyczyły zarówno partnerów zewnętrznych, jak i oddzielnych jednostek samego Sony. Niski planowany MSRP sprawiał, że tantiemy miały wynosić około 10 centów za sztukę, co nie satysfakcjonowało wszystkich stron.
Ten detal brzmi znajomo także w 2026 roku. Spór nie dotyczył jakości sprzętu, lecz kontroli nad dystrybucją, marżą i prawami do treści. Podobny rdzeń ma choćby pozew wokół PlayStation Store w Holandii, gdzie sednem sprawy również jest siła platformy i jej wpływ na dostęp do gier.
Brazylijski eksperyment Sony pokazuje inną stronę rynku konsol
PlayStation PUGA wygląda dziś jak ciekawostka z muzeum, ale w tle widać bardzo konkretny problem: klasyczny model konsoli nie wszędzie działał tak samo. Brazylia wymuszała inne podejście do ceny, importu i produkcji, więc Sony testowało sprzęt, który mógłby być tańszym wejściem do biblioteki PS1.
W praktyce projekt przypomina, że fizyczny sprzęt i cyfrowe licencje zawsze były ze sobą związane. Nawet jeśli urządzenie działało, bez zgody właścicieli praw do gier nie mogło stać się produktem. Dziś ta zależność jest jeszcze bardziej widoczna, bo sprzedaż gier coraz częściej opiera się na kontach, sklepach i warunkach licencji, a nie na samej płycie czy kartridżu.
Dlatego historia PUGA nie jest wyłącznie nostalgiczną anegdotą. To mały przykład tego, jak biznesowe warunki potrafią zamknąć projekt, który z perspektywy gracza miał prostą obietnicę: podłącz, włącz i graj. W epoce, w której sprzedaż gier PlayStation zmienia proporcje między fizycznym a cyfrowym rynkiem, taki prototyp wygląda jak zapowiedź problemów, które dopiero później stały się powszechne.



