Wyobraź sobie platformę, na której bawi się większość dzieci w twoim kraju. Miejsce, gdzie mali gracze budują własne światy, projektują gry i spędzają godziny w wirtualnej piaskownicy. Tak właśnie wygląda Roblox – globalny fenomen, który tylko w Wielkiej Brytanii wciągnął 61% dzieci w wieku od 8 do 14 lat.
Ale ten sam świat, który miał być bezpiecznym azylem kreatywności, w oczach amerykańskich władz zamienił się w koszmar. Prokurator generalna Luizjany – Liz Murrill – określiła Roblox mianem „idealnego miejsca dla pedofilów” i złożyła pozew, który może wstrząsnąć całą branżą gier online.
Najważniejsze informacje
- Roblox oskarżony o brak ochrony dzieci. Prokurator generalna Luizjany nazywa platformę „idealnym miejscem dla pedofilów”.
- Pozew uderza w wizerunek firmy. Zarzuty obejmują brak domyślnych kontroli rodzicielskich i obecność niebezpiecznych treści.
- Obrona Roblox – firma wskazuje na tysiące moderatorów i AI Sentinel, które wykryło już ponad 1200 zagrożeń.
- Rynek reaguje. Akcje spadły o 8%, a sprawa może stać się precedensem w całej branży gier online.
Pozew przeciwko Roblox: „idealne miejsce dla pedofilów”?

Oskarżenia są druzgocące. Według pozwu Roblox przez lata nie chronił najmłodszych. Kontrole rodzicielskie były domyślnie wyłączone, a dzieci mogły bez przeszkód rozmawiać z dorosłymi – często trafiając na osoby, które tylko czekały, by przenieść kontakt na inne aplikacje. Wszystko zbiega się z petycją mającą na celu odwołanie CEO Robloxa.
Na platformie pojawiały się też treści, które nigdy nie powinny być dostępne dla dzieci, w tym głośne „Escape to Epstein Island”. A w lipcu br. zatrzymano mężczyznę, który – podszywając się pod dziewczynkę za pomocą sztucznej modulacji głosu – aktywnie korzystał z Robloxa, jednocześnie posiadając materiały pedofilskie.
To wszystko sprawia, że pytanie brzmi nie tyle: czy coś jest nie tak, ale jak długo mogło to trwać bez realnej reakcji.
Obrona Roblox: bezpieczeństwo jako fundament
Firma odpiera zarzuty i podkreśla, że bezpieczeństwo to priorytet. Faktycznie, widać, że Roblox od miesięcy próbuje poprawić swoje procedury:
- zatrudnia tysiące moderatorów pracujących 24/7,
- zainwestował w system sztucznej inteligencji Roblox Sentinel, który wykrywa niepokojące zachowania i już doprowadził do ponad 1,200 zgłoszeń na policję,
- wprowadził surowsze zasady dla dzieci poniżej 13 lat, w tym ograniczenia w czatach i wymóg zgody rodziców.
Ale – jak mówią krytycy – to wszystko dzieje się za późno, bo przez lata fundamentem platformy nie była ochrona dzieci, a szybki wzrost i miliardowe zyski.
Wall Street reaguje: akcje RBLX w dół

Pozew przeciwko Robloxowi nie pozostał bez echa na Wall Street. Inwestorzy zareagowali natychmiast, a notowania spółki poleciały w dół – w piątek akcje RBLX straciły blisko 8% i spadły do poziomu 112,80 USD. To mocny cios dla firmy, której kapitalizacja jeszcze niedawno przekraczała 80 mld dolarów, a która teraz musi mierzyć się z rosnącą presją regulatorów, opinii publicznej i akcjonariuszy.
Patrząc na wykres, widać wyraźne tąpnięcie dokładnie w dniu, gdy ogłoszono pozew. Rynek nie lubi niepewności, a tutaj mamy do czynienia z kwestią wyjątkowo drażliwą – bezpieczeństwem dzieci w sieci. Jeśli sprawa w Luizjanie okaże się precedensem, kolejne stany mogą pójść tą samą drogą, a to oznaczałoby nie tylko ogromne koszty prawne, ale także realne uderzenie w wizerunek marki.
Na razie Roblox uspokaja, że inwestuje w bezpieczeństwo i wdraża nowe technologie, takie jak system Sentinel. Jednak dla inwestorów same deklaracje mogą nie wystarczyć – szczególnie, że gra ma dziś ponad 100 mln aktywnych użytkowników dziennie, z czego większość to osoby niepełnoletnie. Każdy kolejny kryzys czy raport o zagrożeniach będzie odbijał się na kursie akcji, a piątkowy spadek to być może dopiero początek większej korekty.
Co dalej z Roblox i bezpieczeństwem młodych graczy?
Roblox to dziś ponad 380 mln graczy na świecie i 27 miliardów godzin spędzanych na platformie kwartalnie. To nie jest nisza – to cyfrowy gigant, którego decyzje wpływają na pokolenia młodych ludzi.
Dowiedz się więcej: 30 tysięcy podpisów pod petycją w celu odwołanie CEO Robloxa
Dlatego pozew z Luizjany to coś więcej niż lokalna batalia prawna. To sygnał ostrzegawczy dla całej branży – od Minecrafta po Fortnite. Bo jeśli Roblox, z całym swoim zapleczem technologicznym i miliardami dolarów na koncie, nie potrafi w pełni uchronić dzieci przed zagrożeniami, to kto potrafi?
Źródła: Telegraph, Yahoo Finances



