Korea Południowa stoi na progu istotnej zmiany w podejściu do gier wideo. Prezydent Lee Jae Myung, znany z wcześniejszego zaangażowania w kwestie cyfrowe jeszcze jako burmistrz Seongnam, dał sygnał, że rząd zamierza poważniej potraktować ten sektor – nie jako problem społeczny, lecz strategiczną gałąź gospodarki.
Prezydent Lee obiecuje rewizję polityki wobec branży gier. Firmy apelują o mniej regulacji i więcej wsparcia
15 października w siedzibie Kraftona (PUBG Seongsu) spotkał się z liderami rynku: szefami Krafton, Netmarble, NCSoft, Smilegate i Neowiz. Firmy te odpowiadają nie tylko za lokalne hity (Lineage, Lost Ark, PUBG, Lies of P), ale też za miliardy dolarów przychodów eksportowych. I choć Korea jest jednym z trzech największych rynków gier online na świecie obok USA i Chin, to – jak twierdzą sami twórcy – państwo nie nadąża za zmianami.
Na spotkaniu padły konkretne postulaty:
- więcej elastyczności w 52-godzinnym tygodniu pracy, który zdaniem deweloperów utrudnia realizację dużych projektów
- rozwiązania wobec prowizji naliczanych przez globalne platformy dystrybucyjne (Google, Apple), które potrafią sięgać nawet 30%
- wyrównanie zasad wobec Chin – koreańscy wydawcy są blokowani w Państwie Środka, podczas gdy chińskie gry w Korei działają bez większych przeszkód
Lee miał skomentować, że dział w Kocca (Korea Creative Content Agency) zajmujący się grami jest zbyt mały jak na sektor wart 23 bln wonów (ok. 16 mld USD) i powinien zostać wzmocniony. Wskazał również, że przez lata polityka państwa skupiała się na kontroli i ograniczeniach, zamiast wspierać innowacje.
Ciekawym wątkiem była propozycja stworzenia funduszu wspierającego średnie i małe studia – szczególnie istotnych dla różnorodności rynku. Szef Kraftona zadeklarował, że firma byłaby gotowa dołożyć własne środki, jeśli państwo zdecyduje się na taki krok.
Nie zabrakło też tematu geopolityki – prezydent Lee miał stwierdzić, że jest gotów rozmawiać bezpośrednio z Chinami o barierach dla koreańskich gier. Deklaracja ta zaskoczyła wielu uczestników, którzy nie spodziewali się tak otwartego podejścia.
Spotkanie zostało dobrze odebrane w branży. Game Culture Foundation oraz Korea Association of Game Industry podkreśliły, że to pierwszy raz od lat, gdy głowa państwa tak jasno mówi o traktowaniu gier jako narzędzia rozwoju gospodarczego i kulturowego.
Nie przegap: Rynek gier wideo osiąga punkt zwrotny
Koreański rynek gier od lat jest jednym z motorów eksportu, podobnie jak K-pop czy kino. Jednak w przeciwieństwie do tych sektorów brakowało mu stabilnej polityki wspierającej. Jeśli deklaracje Lee przerodzą się w konkretne rozwiązania – np. fundusze, nowe regulacje czy większe wsparcie dla małych deweloperów – Korea może faktycznie wzmocnić swoją pozycję globalnego lidera w tej branży.
Źródło: Korea JoongAng Daily



