Shuhei Yoshida – były szef Worldwide Studios PlayStation – potwierdził podczas australijskiego festiwalu ALT:GAMES 2026, że w 2019 roku stracił stanowisko, bo odmówił wykonania poleceń ówczesnego CEO Jima Ryana. Yoshida nazwał te żądania niedorzecznymi i przyznał, że to Ryan chciał go usunąć z działu gier first-party.
Dlaczego Shuhei Yoshida stracił stanowisko? Kulisy konfliktu z szefem PlayStation

Jak donosi Wccftech, Yoshida nie gryzł się w język, chociaż jego relacja była momentami lekka. Przypomniał, że przez jedenaście lat prowadził dział first-party Sony. Pomagał Santa Monica przy God of War, Naughty Dog przy Uncharted i The Last of Us, a Sucker Punch przy Ghost of Tsushima. To ostatnie było jednym z końcowych projektów z jego udziałem jako prezydenta Worldwide Studios.
Ale o losie Yoshidy nie zdecydowały artystyczne sukcesy. Jim Ryan chciał go usunąć z działu first-party, bo Yoshida nie realizował jego poleceń. Były szef studios powiedział wprost, że Ryan prosił go o „niedorzeczne rzeczy”, a on każdorazowo odmawiał. Dodał też z pewną goryczą, że znał Ryana jeszcze od ery PlayStation 1 i nie chciał mieć przyjaciela jako jednego ze swoich podwładnych.
Yoshida objął stanowisko głowy Worldwide Studios w 2008 roku. W 2019 roku przekazał je Hermenowi Hulstowi, a dział przemianowano na PlayStation Studios. Przez lata ta zmiana przedstawiana była jako dobrowolna decyzja. Słowa wypowiedziane na ALT:GAMES 2026 nie pozostawiają już złudzeń – to było zwolnienie.
Po odsunięciu ze stanowiska Yoshida nie rozstał się od razu z Sony. Pozostał w strukturach firmy jako osoba odpowiedzialna za wsparcie dla twórców niezależnych. Tę rolę pełnił aż do stycznia 2025 roku, gdy po 31 latach ostatecznie pożegnał się z firmą.
Czego dokładnie Ryan żądał od Yoshidy – to pozostaje bez odpowiedzi. Yoshida wcześniej mówił, że studia nie były zmuszane do pracy nad grami live service. A co dokładnie kazał mu zrobić Ryan, tego już nie zdradził.
Agresywna strategia live service w epoce Jima Ryana
Odejście Yoshidy ze stanowiska zbiegło się z nowym rozdziałem w historii Sony – agresywnym zwrotem w stronę gier live service. Pod wodzą Ryana Sony ogłosiło plany wydania dwunastu tytułów live service do 2026 roku. W 2022 roku za 3,6 miliarda dolarów kupiło Bungie – studio znane z Destiny, które miało uczyć inne zespoły Sony, jak budować sieciowe produkcje.
Strategia przyniosła serię bolesnych porażek. Najbardziej spektakularną był Concord – tytuł od Firewalk Studios, który trafił na rynek w sierpniu 2024 roku i zniknął z niego po zaledwie dwóch tygodniach z powodu katastrofalnie niskiej liczby graczy. Sony zamknęło Firewalk Studios. W 2024 i 2025 roku firma zwolniła łącznie ponad 900 pracowników i zlikwidowała kolejne studia, w tym London Studio oraz Bluepoint Games – twórców remaków Demon’s Souls i Shadow of the Colossus, którzy pracowali wcześniej nad propozycją remastu Bloodborne.
Jim Ryan odszedł z Sony w marcu 2024 roku. Oficjalnie przeszedł na emeryturę, lecz jego wyjście zbiegło się z narastającą krytyką strategii live service i koniecznością reorganizacji całego pionu. Jego następcy – Hermen Hulst i Hideaki Nishino – stopniowo wracają do modelu opartego na dużych, narracyjnych grach dla jednego gracza. Sony przygotowuje się też do następnej generacji konsol – systemu PlayStation 6.
Patrząc na kierunek, który Ryan obrał dla PlayStation, wielu zadaje sobie pytanie, czy „niedorzeczne rzeczy” z ust Yoshidy były właśnie krokami ku tej strategii. Na razie to spekulacja. Były szef Worldwide Studios żadnych szczegółów nie ujawnił.



