Electronic Arts po raz kolejny znalazło się w ogniu krytyki. I znowu poszło o mikrotransakcje. Najnowszy dodatek do Skate – Dead Space Bundle – kosztuje fortunę, a jego główną atrakcją jest… skin Isaaca Clarke’a wyglądający jak tanie przebranie z kartonu. Cena? W przeliczeniu ponad 160 złotych.
EA znów to zrobiło… Skin z Dead Space w Skate kosztuje fortunę
Gracze są wściekli i trudno się dziwić. W Skate 3 identyczny skin można było odblokować za darmo, gdzie wystarczyło wpisać prosty kod. Co więcej, tamta wersja naprawdę przypominała kultowy pancerz bohatera Dead Space. Tymczasem w 2025 roku EA oferuje produkt, który wygląda bardziej jak żart niż hołd dla jednej ze swoich najbardziej ikonicznych serii.
Problemem nie jest tylko wygląd. Cała sytuacja wpisuje się w szerszą krytykę, jaką społeczność od dawna kieruje pod adresem Skate. Gra trafiła do wczesnego dostępu z systemem mikrotransakcji, co już wtedy nazwano pazernością i skokiem na kasę. Teraz gdy EA sprzedaje kosmetyk za równowartość nowej gry indie – wrażenie się tylko pogłębia.
Aby kupić paczkę, gracze muszą zaopatrzyć się w San Van Bucks. Najtańsza opcja to około 40 USD. EA oczywiście sugeruje zakup Founder’s Deluxe Pack za 49,99 USD, w którym znajdziemy odpowiednią ilość waluty i inne dodatki. Dla wielu osób to jednak zwykła manipulacja i zachęta do wydawania jeszcze większych pieniędzy.
Fani nie kryją frustracji na forach i w mediach społecznościowych. Pojawiają się komentarze, że EA sprzedaje przebrania na Halloween w cenie pełnoprawnej gry i że Dead Space zasługuje na więcej.
Warto przeczytać: Bethesda zapowiedziała Fallout Day 2025
Trudno się oprzeć wrażeniu, że takie decyzje coraz bardziej oddalają Skate od ducha serii, która kiedyś była symbolem autentycznej kultury deskorolkowej. Czy Skate stał się kolejnym symbolem chciwości EA?
Źródło: Insider Gaming



