Mega Crit – studio stojące za Slay the Spire 2 – potwierdziło, że gra nie będzie zawierać mikropłatności, ani teraz, ani w przyszłości. Współzałożyciel firmy Casey Yano wyznał w rozmowie z Destructoid, że deweloperzy to po prostu hejterzy mikrotransakcji i zapewnił graczy o pełnym dostępie do całości zawartości za jednorazową opłatą 25 dolarów.
Czy w Slay the Spire 2 będą mikropłatności? Poznaliśmy oficjalne stanowisko Mega Crit
Yano przyznał, że część graczy deklaruje gotowość kupna kosmetycznych dodatków, lecz studio świadomie rezygnuje z tego źródła dochodu. Deweloperzy tłumaczą tę decyzję filozofią projektową. Mikropłatności, nawet jeśli nie wpływają bezpośrednio na rozgrywkę, ograniczają dostęp do treści, a dyskusja o zawartości gry to ich zdaniem fundament społeczności wokół serii.
Decyzja ta nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście ogromnego sukcesu premiery. Slay the Spire 2 przyciągnęło ponad 280 000 jednoczesnych graczy w dniu debiutu na Steamie – liczba, która daje studiu realną możliwość monetyzacji przedmiotów kosmetycznych. Mega Crit rezygnuje z tych przychodów celowo.
Yano potwierdził także rozbudowane wsparcie dla modyfikacji. Pierwsza część serii zyskała bogatą społeczność modderów, którzy rozszerzali grę o nowe karty, postacie i tryby trudności. Studio chce pójść o krok dalej i obniżyć barierę wejścia dla twórców modów.
Yano zapowiedział więcej zasobów oraz łatwiejsze punkty wejścia dla tworzenia i pobierania modyfikacji, choć nie sprecyzował szczegółów. Równolegle Mega Crit zapowiada własne aktualizacje przez cały okres wczesnego dostępu, jednak sam Yano przyznał, że nie jest jeszcze pewien, co przyniosą kolejne łatki. Studio celowo chce unikać zbyt częstych zmian, by nie zakłócać poczucia postępu u graczy.
Zaskakującym wątkiem jest deklaracja dotycząca balansu. Yano powiedział, że deweloperzy nieustannie pracują nad lepszą równowagą między kartami i mechanikami, co może zaskoczyć fanów oryginału, który w środowisku uchodzi za jeden z lepiej wyważonych roguelike’ów.
Warto dodać, że droga do premiery nie była prosta. Studio pierwotnie planowało wydać grę w 2025 roku, lecz prace nad dopracowaniem zawartości zmusiły je do przesunięcia debiutu na 2026 rok.
Mega Crit nie jest jedynym indie studiem, które odrzuca dominujące modele monetyzacji. Podobną drogę obrało AdHoc Studio przy premierze Dispatch, a jego kierownictwo wprost wskazało brak mikropłatności jako jeden z czynników sukcesu gry.
Przeczytaj też: Dynamiczne ceny w PlayStation Store
W momencie pisania tego artykułu w Slay the Spire 2 zagrywa się ponad 320 tysięcy użytkowników, a w szczytowym momencie od startu wczesnego dostępu liczba ta wynosiła 575 tysięcy. Cena gry jest również solidnie „wypolishowana”; za tytuł jako Polacy zapłacimy 74,99 zł, co oznacza koszt niższy aż o 30% względem strefy euro.
Źródło: GameRant



