Holenderska fundacja Stichting Massaschade & Consument zapowiada pierwszą rozprawę w pozwie zbiorowym przeciwko Sony. Spór dotyczy cyfrowych gier z PlayStation Store, prowizji platformy i braku konkurencyjnych sklepów, a według organizacji ewentualne odszkodowania dla około 1,7 mln graczy mogą przekroczyć 400 mln euro.
Czy Sony odpowie za ceny w PlayStation Store?

Sprawa opisana przez Wccftech ma wejść w pierwszy ważny etap 29 czerwca 2026 roku przed Sądem Okręgowym Midden-Nederland. Po rozprawie sąd ma przez kilka miesięcy oceniać, czy pozew fundacji Stichting Massaschade & Consument w ogóle może być rozpatrywany. Dopiero później przyjdzie czas na meritum, czyli zarzut, że Sony wykorzystuje pozycję PlayStation Store do utrzymywania zawyżonych cen cyfrowych gier.
Fundacja twierdzi, że ponad 80 proc. holenderskich gospodarstw domowych z konsolą ma PlayStation, a Sony pobiera 30 proc. prowizji od każdej sprzedaży w swoim sklepie. Według pozwu deweloperzy przerzucają ten koszt na ceny, a gracze płacą średnio o 47 proc. więcej za cyfrową kopię niż za tę samą grę na płycie. Najważniejszy zarzut nie dotyczy samej popularności PlayStation, lecz braku realnej alternatywy dla cyfrowych zakupów na tej platformie.
Stawka jest większa niż jeden pozew w Holandii
Jeśli sąd przyzna rację organizacji konsumenckiej, Sony miałoby dopuścić innych dostawców do cyfrowego rynku PlayStation i wypłacić rekompensaty graczom. Fundacja szacuje, że mowa o około 1,7 mln osób i ponad 400 mln euro za tak zwany „podatek Sony”. To mocne określenie, ale dobrze pokazuje kąt sprawy: w centrum jest pytanie, czy zamknięty sklep konsolowy działa jak wygoda dla użytkownika, czy jak mechanizm blokujący konkurencję.
Ten wątek łączy się z szerszym obrazem biznesu Sony. Z jednej strony firma musi pilnować rentowności segmentu PlayStation, co można zestawić ze spadkiem sprzedaży gier PlayStation. Z drugiej – im większy ciężar przychodów przenosi się na cyfrową dystrybucję, tym ostrzej wraca pytanie o prowizje i kontrolę nad sklepem.
Holenderski pozew nie jest odosobniony. W źródle przypomniano, że w Kalifornii Sony zawarło wstępne porozumienie opiewające na 7,8 mln dolarów, a w Wielkiej Brytanii toczy się sprawa „PlayStation You Owe Us” o wartości 1,97 mld funtów. Tam proces rozpoczął się w marcu i zakończył w maju 2026 roku, a strony czekają na decyzję Competition Appeal Tribunal.
Dla graczy najważniejszy jest tu prosty mechanizm. Jeśli kupujesz cyfrową grę na PlayStation, nie wybierasz sklepu, tylko warunki Sony. To właśnie ten brak porównywalnej presji cenowej fundacja przedstawia jako źródło szkody konsumenckiej, a nie sam fakt, że PlayStation wygrało rywalizację z innymi konsolami.
Presja na Sony rośnie także z innych stron
Spór o sklep cyfrowy pojawia się w momencie, gdy Sony równolegle testuje granice swojej strategii wydawniczej. Dobrym kontekstem jest temat gier PlayStation na PC, bo pokazuje, że firma potrafi poluzować model dystrybucji, gdy wymaga tego rynek. W przypadku PlayStation Store stawka jest jednak inna, bo chodzi o kontrolę nad każdym cyfrowym zakupem na konsoli.
Dla wydawcy to wygodny model. Dla gracza – ryzyko, że rabaty, odsprzedaż i konkurencja zostaną zastąpione jednym regulaminem. Ten sam problem można zestawić z podwyżką cen PlayStation Plus Extra i Premium: im więcej usług i zakupów zamyka się w jednym kanale, tym większe znaczenie ma pytanie, kto realnie ustala cenę.



