Lucasfilm oficjalnie potwierdziło, że Fortnite stanie się jednym z głównych miejsc rozwijania uniwersum Star Wars. Według Jamesa Waugha – Senior Vice Presidenta ds. Franchise Story and Creative Strategy w Lucasfilm – treści tworzone przez społeczność są fundamentalną częścią dzisiejszego storytellingu marki. Star Wars trafi do Fortnite 1 maja, a deweloperzy dostaną do dyspozycji największy zestaw narzędzi IP w historii Epic Games.
Dlaczego Lucasfilm wybiera Fortnite na nowe centrum rozwoju Star Wars?
Decyzja Lucasfilmu nie wzięła się znikąd. Kilka ostatnich dużych eventów Star Wars w Fortnite pokazało, że tam właśnie znajduje się obecnie ogromna publiczność marki. Waugh nie ukrywa, że dla studia to oczywisty kierunek. Jego zdaniem to po prostu miejsce, w którym dziś są fani, a Lucasfilm chce być tam, gdzie są jego odbiorcy.
Od 1 maja deweloperzy będą mogli budować wyspy inspirowane Star Wars w Unreal Editor for Fortnite oraz w trybie Fortnite Creative. Dostaną przy tym wyselekcjonowane assety i narzędzia z największego zestawu IP, jaki Epic kiedykolwiek udostępniło twórcom. Oznacza to pełen dostęp do kultowych postaci, lokacji i pojazdów z uniwersum.
Na liście znalazły się ikony serii. Luke, Leia i Vader. Hoth, Nevarro i Tatooine. X-Wingi, TIE Fightery oraz pojazdy AAT. Wszystko gotowe do wykorzystania w fanowskich produkcjach.
Waugh wskazuje, że łączenie warstwy interaktywnej z linearną treścią filmową i serialową to obecnie naturalny język komunikacji z fanami. Lucasfilm chce wykorzystać Fortnite nie tylko jako platformę gry, ale też jako kanał ekspozycji nowych projektów filmowych i telewizyjnych.
Trzy nowe wyspy Star Wars w Fortnite

Razem z otwarciem narzędzi dla twórców Lucasfilm i Epic przygotowali własne, gotowe doświadczenia. To wizytówka tego, co da się zrobić z nowym zestawem assetów.
Pierwsza pozycja to Star Wars: Galactic Siege. Gra typu przejmowanie flagi, ale rozbudowana do skali pełnoprawnej produkcji AAA osadzonej w uniwersum. Każdy gracz może zagrać dowolnym skinem ze świata Star Wars, nawet jeśli go nie posiada. To znaczące otwarcie dostępu, które omija standardowe ograniczenia kosmetycznych zakupów we Fortnite.
Druga to Star Wars: Droid Tycoon. Klasyczny tycoon w pełni przearanżowany na świat Star Wars. Budowanie droidów jako rdzeń rozgrywki. Waugh przyznaje, że ten kierunek wynikał z prostego pytania: kto z fanów nie chciałby budować własnych droidów?
Trzecia produkcja idzie w zupełnie inną stronę. Star Wars: Escape Vader to horror w stylu Dead By Daylight albo Alien Isolation. Gracz unika Vadera i próbuje przeżyć kolejne starcia. Lucasfilm celowo wybrał gatunek survival horror – Vader jako jeden z najbardziej przerażających złoczyńców w historii kina pasuje do tej formuły idealnie.
Waugh tłumaczy, że te gatunki bardzo dobrze siedzą w fantazji Star Wars. Studio chce dać fanom autentyczne narzędzia, które pozwolą im budować własne doświadczenia w uniwersum.
Kwestia postaci z Legend. Czy trafią do gry?
Jedno z najgorętszych pytań społeczności dotyczy postaci spoza oficjalnego kanonu. Czy Revan, Starkiller i inne ikony z Legend pojawią się w Fortnite jako grywalne skiny? Waugh odpowiada, że może, ale jeszcze nie teraz.
Według niego studio na razie nie poszło w tym kierunku. Lucasfilm chce skupić się na tym, co fani zrobią z dostępnymi narzędziami i autentycznymi postaciami. Waugh dodaje, że niechętnie narzucałby ludziom konkretną wizję poprzez Legendy zamiast dać im autentycznych bohaterów.
W tym podejściu widać konkretną filozofię. Lucasfilm woli przekazać fanom klocki i obserwować, co z nich zbudują, niż dyktować z góry, kogo i co mają tworzyć. Sam Waugh nazywa to esencją tego projektu, czyli obserwowaniem, w jaki sposób publiczność zremiksuje znane elementy.
Wpływ twórczości społeczności Fortnite na filmy i seriale

Pytanie o to, czy Lucasfilm wykorzysta Fortnite jako poligon doświadczalny dla pomysłów na przyszłe filmy i seriale, jest naturalne. Skoro tysiące twórców dostaną narzędzia do testowania nowych historii w Star Wars, ktoś musi w studiu obserwować, co tam powstaje.
Waugh nie potwierdza takiego planu. Mówi wprost, że Lucasfilm nie patrzy na to w ten sposób. Studio angażuje się jako fani i chce zobaczyć, co się wydarzy. Dyrektor zaznacza jednak, że marka Star Wars ma swój własny zeitgeist – specyficzną energię płynącą z miłości fanów. Pewne rzeczy ludzie po prostu chcą zobaczyć i dlatego się pojawiają.
Kto wie. Tyle pada w odpowiedzi. To wymijająca formuła, ale otwiera furtkę dla scenariusza, w którym popularne fanowskie pomysły z Fortnite mogą wpłynąć na oficjalne produkcje.
Najmocniejsza deklaracja w całej rozmowie dotyczy roli UGC w przyszłości marki. Waugh nie traktuje tego jako dodatku do filmów, seriali i gier. Stawia sprawę zdecydowanie ostrzej.
Według niego treści tworzone przez społeczność nie są nawet częścią przyszłości marki – są fundamentalnym elementem dzisiejszego storytellingu Star Wars. To radykalne przesunięcie akcentów. Przez dekady kanon Star Wars budowali wyłącznie scenarzyści i reżyserzy zatwierdzeni przez Lucasfilm. Teraz studio publicznie przyznaje, że gry i fanowska kreatywność mają w marce status fundamentu.
Waugh podkreśla osobisty stosunek do tego tematu. Sam gra w gry Star Wars od czasów Trench Run – jednej z pierwszych produkcji w uniwersum z 1983 roku. Jego zdaniem ekspresje gamingowe są fundamentalną częścią tego, co uczyniło Star Wars sukcesem.
Argumentacja idzie dalej. Współczesny krajobraz medialny zmienił oczekiwania widzów. Ludzie chcą sięgać po autentyczne formy ulubionych światów na wiele różnych sposobów. Praca Lucasfilmu polega według Waugha na tym, by im to dostarczyć.
Co zmienia ten ruch dla Star Wars
Otwarcie zestawu narzędzi 1 maja oznacza, że twórczość Star Wars przestaje być zarezerwowana wyłącznie dla studiów AAA i licencjonowanych deweloperów. Każdy z miliona twórców Fortnite Creative dostaje do dyspozycji oficjalne assety jednej z największych marek popkultury.
To otwiera drzwi do tysięcy fanowskich gier osadzonych w uniwersum. Survival horrory z Vaderem, tycoony z droidami, własne wersje bitew na Hoth czy Nevarro. Lucasfilm w praktyce przekazuje klucze do swojej galaktyki społeczności graczy.
Premiera oficjalnych produkcji Lucasfilmu i Epic – Galactic Siege, Droid Tycoon i Escape Vader – nastąpi 1 maja. Razem z nimi narzędzia trafią do twórców na całym świecie.
Według IGN Waugh w żadnym momencie rozmowy nie potraktował tego ruchu jako eksperymentu. Z jego wypowiedzi wynika jednoznaczne stanowisko wskazujące na kierunek strategiczny, w który Lucasfilm wchodzi z pełnym przekonaniem.



