Valve właśnie dodało do regulaminu nowy punkt, który może znacząco wpłynąć na to, jakie treści będą mogły pojawiać się na platformie. Tym razem chodzi o zgodność z zasadami firm obsługujących płatności. Efekty? Masowe usuwanie kontrowersyjnych tytułów.
Skrót informacji
- Valve dodało nowy podpunkt do regulaminu dotyczącego treści publikowanych na platformie. Wskazuje w nim, że oprócz polityki samego Steama, materiały muszą również spełniać wymagania narzucone przez dostawców usług płatności.
- Mowa tu między innymi o takich firmach jak Visa, Mastercard czy PayPal.
- W efekcie z platformy usunięto część gier zawierających kontrowersyjne tagi, takie jak „kazirodztwo” czy „niewolnictwo”.
Steam działa, ale olewa akcję polskich graczy
Valve postanowiło zaktualizować regulamin Steama o dodatkową klauzulę, która wyraźnie sugeruje, że wydawcy i studia chcący opublikować swój produkt na platformie muszą brać pod uwagę również standardy narzucone przez podmioty trzecie – przede wszystkim dostawców usług płatności elektronicznych. O sprawie jako pierwszy poinformował serwis Game*Spark.
Do tej pory regulamin dotyczący treści niedozwolonych na najpopularniejszej pecetowej platformie zawierał 14 podpunktów. Niedawno dodano piętnasty, który brzmi:
Treści, które mogą naruszać zasady i standardy ustalone przez firmy obsługujące płatności Steam, powiązane sieci kart płatniczych i banki lub dostawców usług internetowych. W szczególności dotyczy to pewnych rodzajów treści przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych.
Jak zauważa serwis Gry-Online, zmiana jest na tyle świeża, że zaktualizowany regulamin nie doczekał się jeszcze polskiego tłumaczenia. Z dostępnych informacji wynika również (na co wskazuje lista zmian ze SteamDB), że w ciągu ostatnich kilkunastu godzin z platformy usunięto wiele gier – głównie symulatorów seksu z tagami takimi jak „niewolnictwo” czy „kazirodztwo”.
Zastanawiające, że firmy pokroju Visy czy PayPala będą miały tak duży wpływ na to, jakie treści mogą być publikowane na Steamie. Szkoda tylko, że z podobną dokładnością Valve nie potrafi znaleźć jednego dnia, aby zaktualizować regionalne ceny – co w praktyce zdarza się raz na kilka lat i urasta do rangi wydarzenia.
Tak, dokładnie, nawiązuję tutaj do akcji #PolishOurPrices, ponieważ po raz kolejny Steam zajmuje się kwestiami regulaminów i płatności, zapominając o równie istotnym problemie, jakim są dynamicznie zmieniające się kursy walut. W rezultacie Polska wciąż pozostaje jednym z najdroższych rynków, zazwyczaj tuż za Szwajcarią.
Przypomnijmy, że niedawno skontaktowaliśmy się z UOKiK-iem z zapytaniem o postępy nad sprawą przeciwko Steamowi. Oto, jaką odpowiedź otrzymaliśmy.
Sprawdzamy w postępowaniu wyjaśniającym czy w związku z działalnością przedsiębiorców w zakresie sprzedaży, usług pośrednictwa internetowego i dystrybucji gier wideo, w tym gier komputerowych, gier na konsole, a także gier mobilnych, mogło dojść do naruszenia przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów lub Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, uzasadniającego wszczęcie postępowania antymonopolowego. Badamy szereg praktyk, w tym analizujemy sygnały zawierające informacje odnośnie cen oraz przelicznika walut i sprawdzamy czy sprawa ma charakter antymonopolowy.
Sprawdź też: Przelicznik na Steam dalej niezaktualizowany
Czyli w skrócie, sprawa nadal trwa i wciąż czekamy na dalsze informacje.
Źródło: Game*Spark



