W Wielkiej Brytanii wprowadzono w tym roku jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących wieku w internecie, a ich skutki zaczynają być coraz bardziej absurdalne. Nowe regulacje wynikające z tzw. Online Safety Act sprawiają, że dostęp do wielu popularnych serwisów – nie tylko stron pornograficznych czy sklepów z alkoholem, ale też platform takich jak Reddit, Discord czy Steam – wymaga od użytkowników potwierdzenia pełnoletności. Ma to odbywać się za pomocą dokumentu tożsamości lub danych karty kredytowej.
Online Safety Act uderza w graczy! Użytkowniczka Steama musiała udowodnić, że jest pełnoletnia

Na własnej skórze przekonała się o tym Christina Tasty – brytyjska użytkowniczka Steama – której konto ma już ponad 19 lat. Mimo tego, że zgodnie z prostą matematyką musiała być pełnoletnia już od dawna, system poprosił ją o dodatkową weryfikację wieku przy próbie uruchomienia gry. Steam zasugerował, że powinna podać dane karty kredytowej, aby potwierdzić, że ukończyła 18 lat.
Absurd sytuacji został szybko wychwycony przez internautów. Na Reddicie pojawiły się prześmiewcze komentarze, że Christina mogła założyć konto jeszcze przed narodzinami albo że to jej rodzice z wyprzedzeniem zadbali o cyfrową przyszłość córki. Sama zainteresowana ironicznie skomentowała sytuację: „Valve, czy wyście oszaleli?”. Podkreśliła przy tym, że winą nie obarcza wyłącznie Steama, bo operator działa w ramach wymogów narzuconych przez rząd.
Cała sprawa unaocznia rosnące kontrowersje wokół Online Safety Act, które już od miesięcy budzi sprzeciw aktywistów i obrońców wolności słowa. Krytycy zwracają uwagę, że ustawa w praktyce prowadzi do ograniczania swobody w sieci i otwiera furtkę do łatwiejszej cenzury. Głośnym echem odbił się proces wytoczony przez Wikipedię, która próbowała podważyć przepisy, ale ostatecznie przegrała w sądzie.
Nie przegap: Pierwsze recenzje Hollow Knight: Silksong
Choć intencją ustawodawców miała być ochrona nieletnich w internecie, efektem ubocznym są takie kuriozalne przypadki jak ten z użytkowniczką Steama. Wiele wskazuje na to, że temat dopiero zacznie się zaostrzać, bo wkrótce podobne regulacje mogą pojawić się również w innych krajach. Dla graczy i internautów oznacza to kolejne starcie pomiędzy prywatnością a rosnącą ingerencją państwa w cyfrową codzienność.
Źródło: GameStar



