Michael Douse – dyrektor wydawniczy Baldur’s Gate 3 – skomentował na Twitterze premierę Crimson Desert od Pearl Abyss. Jego zdaniem gra to zlepek cudzych pomysłów skrojony pod jak najszerszą publiczność, choć jednocześnie przyznaje, że dobrze się w nią gra.
Czy Crimson Desert to tylko kalka najlepszych gier ostatnich lat?
W opublikowanym wątku Douse napisał wprost, że Crimson Desert to cyniczny amalgamat pożyczonych mechanik. Porównał ją do składanki przebojów z dystrybutora przy stacji benzynowej. Coś dla każdego, ale bez wyraźnego własnego głosu.
Lista aktywności w grze robi wrażenie: polowanie na bydło, bankowość inwestycyjna, produkcja barwników, budownictwo infrastruktury, górnictwo, łowy za głowami, pilotowanie mechów, sumo, handel importowo-eksportowy, hazard w karty, rozwiązywanie zagadek, aranżacja wnętrz i jeszcze wiele więcej.
Spodziewajcie się dużo więcej tego w grach premium i free-to-play. Jest w tym mniej ryzyka.
~ Michael Douse
Twórcy coraz chętniej sięgają po sprawdzone mechaniki zamiast ryzykować oryginalnym pomysłem. Douse przyznaje też, że ta strategia nie jest niczym nowym w świecie wielkiego budżetu.
Czy jest bardziej cyniczne niż inne wielkie gry open worldowe, które czerpią z własnej przeszłości? Prawdopodobnie nie. Przynajmniej dodaje przyprawy do gulaszu, zamiast go rozcieńczać.
~ Michael Douse
Dyrektor wydawniczy kończy wątek optymistycznym akcentem. Wyraża nadzieję, że Crimson Desert doczeka się swojego momentu Dragon’s Dogma: Dark Arisen – nawiązując do rozszerzonej wersji RPG Capcomu z 2012 roku, która z czasem zyskała status kultowego tytułu. Jak Douse podsumowuje – momentum wskazuje w tę stronę.
Źródło: GamesRadar



