Studio Landfall i współtwórca Peak – Aggro Crab – odpowiedziały publicznie na oskarżenia o leniwy cykl twórczy. Spór wybuchł 1 kwietnia przy okazji corocznego Landfall Day. Na X/Twitterze Landfall oświadczyło, że żadne z obu studiów nie jest wytwórnią live service – każdy update to bonus, nie prawo gracza.
Dlaczego twórcy gry Peak zwolnili tempo wydawania aktualizacji w 2026 roku?

Landfall Day to coroczne święto ogłoszeń studia, obchodzone co roku 1 kwietnia. Tegoroczna edycja przyniosła absurdalną niespodziankę na prima aprilis: zamiast wspinać się razem na górę, gracze mogą teraz strącać siebie nawzajem ze szczytu. Większość społeczności przyjęła ten pomysł z entuzjazmem – ale nie wszyscy.
Jeden z użytkowników na X/Twitter wyraził niezadowolenie. Napisał, że nie ma pretensji do Landfall za brak zupełnie nowej gry, ale zarzuca im leniwy cykl twórczy wokół Peak – zwłaszcza że studio planuje zakończyć aktywny rozwój tytułu jeszcze w 2026 roku, a mimo to nie robi z tym czasem nic więcej. Oryginalne wpisy gracza nie są już dostępne.
Landfall nie zostawiło tych zarzutów bez odpowiedzi. Na X/Twitter studio napisało, że Peak zebrał już naprawdę bardzo wiele aktualizacji. Podkreśliło wprost, że ani Landfall, ani Aggro Crab nie są studiami live service – każdy update to bonus, nie prawo.
Do dyskusji dołączył kolejny gracz. Pytał, dlaczego gra online za 10 dolarów nie dostaje regularnie nowych biomów i funkcji, skoro tak właśnie działa dziś branża. Landfall odpowiedziało, że przez ostatni rok robiło dokładnie to i że planuje przynajmniej jeden kolejny biom. Studio przypomniało też, że kiedyś standard branżowy to była premiera zupełnie bez późniejszych poprawek. Według Landfall Peak poszedł znacznie dalej niż ten standard.
Wydana w 2025 roku gra zgromadziła trzy duże aktualizacje oraz liczne hotfixy, patche i kilka mniejszych poprawek – a minął niespełna rok od premiery. W tym czasie pojawiły się dwa zupełnie nowe biomy. Trzeci ma trafić do gry jeszcze w tym roku. Oba studia nadal aktywnie łatają błędy i dbają o stabilność tytułu – przy tym pracują nad własnymi nowymi projektami.
Warto pamiętać, że ani Landfall, ani Aggro Crab nie przewidziały tego, co spotkało Peak po premierze. Ale to nie wszystko, bo skala niespodziewanego sukcesu gry robi wrażenie nawet z perspektywy czasu.
Milion kopii i 170 tysięcy graczy. Czego Landfall się nie spodziewało

W ciągu pierwszego tygodnia od premiery Peak przekroczył 100 000 jednoczesnych graczy na Steamie i sprzedał ponad milion kopii. Aggro Crab zareagowało na mediach społecznościowych ze szczerym niedowierzaniem. Studio pytało, dlaczego ta głupia gierka z game jamu sprzedała się lepiej niż jego pełnoprawna produkcja – Another Crab’s Treasure. Dodało, że jest gotowe na kryzys nerwowy.
Gra ostatecznie osiągnęła szczyt powyżej 170 000 jednoczesnych graczy na Steamie. Dziś Peak nadal regularnie gromadzi od 20 000 do 35 000 użytkowników online w tym samym momencie.
Obu zespołów nikt nie nazwie dużymi firmami. Landfall liczy według danych LinkedIn około 10 osób – choć rzeczywista liczba może być nieco wyższa. Aggro Crab ma podobną wielkość. Żadne ze studiów nie przygotowało się na globalny hit, bo po prostu nikt tego nie planował.
Na początku 2026 roku Aggro Crab przyznało w filmie opublikowanym w sieci, że tempo aktualizacji Peak będzie w tym roku wolniejsze niż w 2025. Oba studia mają inne plany na bieżący rok. Aggro Crab pracuje nad nową grą – Crashout Crew.
Landfall podsumowało sytuację w osobnym wpisie. Studio napisało, że rok 2025 był najbardziej pracowitym w całej historii firmy, bo oprócz premiery Peak ukazały się Haste, TABS: Pocket Edition i porty ROUNDS. Na bieżący rok Landfall planowało nowy projekt, ale ten plan ostatecznie nie wypalił.
Studio przyznało, że rozciągnęło się za bardzo i że presja, by co roku wypuszczać nową grę, potrafi być ogromna dla tak małego zespołu. Mimo to Landfall zaznaczyło, że jest dumne z tego, co dostarczyło na tegorocznym Landfall Day – gry Haste i Content Warning zadebiutowały na konsolach. Firma zapewniła też, że nadal będzie pracować nad nowymi projektami – tym razem w bardziej rozsądnym tempie.
Źródło: IGN



