Ubisoft znów oszczędza i znów kosztem deweloperów. Tym razem problem dotyczy Massive Entertainment, czyli szwedzkiego studia, które miało być jednym z filarów globalnej ekspansji wydawcy. To właśnie tam powstało The Division, jedno z najbardziej ambitnych projektów Ubisoftu, a ostatnio również Avatar: Frontiers of Pandora i Star Wars Outlaws.
Massive Entertainment w tarapatach. Ubisoft uruchamia program „dobrowolnych” odejść
Zamiast klasycznych zwolnień, firma postanowiła sięgnąć po rozwiązanie wizerunkowo łagodniejsze, czyli „dobrowolny program zmiany kariery”. W praktyce oznacza to, że pracownicy sami mają zgłosić chęć odejścia, a Ubisoft wypłaci im odprawy i zapewni wsparcie w poszukiwaniu nowej pracy. Brzmi miękko, ale w branży taki ruch zwykle oznacza to samo, czyli cięcia, i to często spore.
To, co najbardziej uderza w społeczność graczy, to fakt, że Star Wars Outlaws – jeszcze do niedawna reklamowany jako jedna z największych premier Ubisoftu – nie uratował pozycji studia. Gra okazała się co najwyżej średnia, ale nie spektakularna. I w realiach wielkich wydawców to często za mało.
Ubisoft zapewnia, że Massive nie zniknie i nadal będzie rozwijać markę The Division, w tym trzecią pełnoprawną część. Ale historia zna już takie przypadki, kiedy studio zostaje zepchnięte na boczny tor i ma zajmować się tylko jedną marką, jego przyszłość staje się coraz bardziej niepewna.
Przeczytaj też: Xbox Game Pass z drugą falą gier na październik 2025
Dla Massive to początek bardzo niepewnego rozdziału, a dla Ubisoftu kolejny dowód na to, że jego restrukturyzacje coraz częściej odbywają się kosztem ludzi, którzy tworzą gry.
Źródło: Kotaku



