W tym tygodniu Ubisoft nie schodzi z naszych ust. Po pewnym okresie ciszy mam flashbacki z początku tego roku. Najpierw dostaliśmy nietrafioną odpowiedź szefa Ubisoftu na Stop Killing Games, następnie doszło do obrony mikropłatności, a ostatnim razem szukanie odpowiedzialności za niską sprzedaż Star Wars Outlaws w rzekomej niskiej popularności franczyzy Gwiezdnych Wojen.
Jakby tego było mało, tym razem winni są gracze. W najnowszym raporcie finansowym możemy znaleźć zrzucanie odpowiedzialności na graczy za słabe wyniki sprzedażowe ostatnich premier firmy. Powodem tej winy jest krytyka płynąca ze strony konsumentów, a tajemnicą nie jest, że ostatnie gry Ubisoftu spotykają się często raczej z mieszanym odbiorem.
Najważniejsze informacje
- Ubisoft w najnowszym raporcie obarcza graczy i internetowe trendy za słabe wyniki sprzedażowe
- Firma określa krytykę jako „zorganizowane kampanie hejtu”, które psują reputację
- Zdaniem Ubisoftu platformy takie jak Steam ułatwiają masową krytykę
- Mimo problemów gier, firma nie dopuszcza winy po swojej stronie – nawet po poprawkach i zmianach w Star Wars Outlaws
Porażki Ubisoftu naszą winą, bo… krytykujemy
W najnowszym raporcie finansowym, który liczy 400 stron, Ubisoft zrzuca winę za brak sukcesu Star Wars Outlaws na platformę Steam, trendy internetowe oraz samych graczy. Firma nie dopuszcza do myśli w ogóle, że przyczyną tak naprawdę mogłaby być jakość ich produktów.
Yves Guillemot – szef Ubisoftu – niedawno twierdził, że niska sprzedaż Star Wars Outlaws jest spowodowana niewystarczającym zainteresowaniem marką George’a Lucasa. Jego wypowiedzi przeczy to, że seriale takie jak The Mandalorian, Andor i Tales of the Empire jakimś cudem potrafiły osiągnąć sukces.
Ubisoft narażony jest na ryzyko uszczerbku na reputacji wynikające z internetowego hejtu, rozumianego jako masowe, czasem gwałtowne i zorganizowane kampanie krytyki wobec produktów, zespołów lub publicznych wypowiedzi.
Fragment raportu finansowego
Jak widać, rzekome małe zainteresowanie marką Gwiezdnych Wojen nie jest jeszcze dla Ubisoftu wystarczającą przesłanką, żeby zrzucić na ten czynnik całą winę za własne niepowodzenia.

Na podstawie stwierdzenia, że mikropłatności czynią gry bardziej „zabawnymi”, można śmiało wysunąć wniosek, że zdaniem Ubisoftu same w sobie nie są wystarczająco satysfakcjonujące i stąd pojawia się potrzeba umieszczania w nich mikropłatności. Niewystarczająca rozrywka i zabawa z produktów, które określają się mianem premium, są potencjalnym powodem krytyki ze strony graczy. Ale jak dobrze wiemy, to nie wina niskiej jakości, a malkontentów.
Kampanie te mogą mieć miejsce w mediach społecznościowych, na platformach dystrybucji treści lub w niektórych specjalistycznych mediach, szczególnie po decyzjach strategicznych, problemach technicznych gier lub wypowiedziach postrzeganych jako kontrowersyjne przez pewne grupy odbiorców. Zmieniające się postrzeganie branży gier wideo jako medium kulturowego i artystycznego również prowadzi do wzrostu krytyki opartej na kwestiach ideologicznych lub społecznych, czasem kosztem aspektów technicznych czy rozgrywki.
Fragment raportu finansowego
Z kolei w tym fragmencie można znaleźć szczyptę autorefleksji, a koniecznie wspomnienie o problemach technicznych gier. Jednak z tonu i narracji, który Ubisoft utrzymuje, owe problemy techniczne jawią się jako przykra okoliczność, a nie przyczyna negatywnego feedbacku.

Problemem dla francuskiej spółki są również platformy dystrybucji treści, takie jak Steam, który ma sporo funkcji społecznościowych i pozwala na umieszczanie własnych recenzji gier, zrzutów ekranu czy tworzenie wpisów na forum. Platforma Valve jest potencjalnym wrogiem, ponieważ daje graczom narzędzia do szerzenia „hejtu” i „zorganizowane kampanie krytyki”.
Nie przegap: Supermassive Games zwalnia pracowników
Ubisoft w swoich wypowiedziach nie widzi własnej winy, co kłóciłoby się z tym, że po premierze Star Wars Outlaws powołano nowego dyrektora kreatywnego do rozwoju gry i w aktualizacjach poprawiono fundamentalne elementy gry: walkę, sterowanie i skradanie się. To udowadnia tylko temu, że problemy ich gier faktycznie istnieją, a rynek tylko jest tego odzwierciedleniem.
Źródło: TweakTown



