Ostatnie spotkanie z inwestorami dla Ubisoftu nie było lekkie. Najpierw padły niefortunne wypowiedzi w kontekście akcji Stop Killing Games, a teraz dochodzi do szukania winnych za porażkę finansową Star Wars Outlaws.
Zdaniem Yvesa Guillemota – szefa Ubisoftu – gra nie spełniła oczekiwań sprzedażowych ze względu na malejące zainteresowanie franczyzą Star Warsów. Nie szuka winy w jakości produktu czy wtopach PR-owych a w samej popularności marki George’a Lucasa.
Najważniejsze informacje
- Ubisoft obwinia Star Wars, a nie własne błędy, za niezadowalającą sprzedaż Outlaws
- Yves Guillemot stwierdził, że marka Star Wars jest obecnie zbyt niszowa
- Gra miała liczne problemy techniczne i projektowe, mimo to studio nie uznaje ich za główną przyczynę porażki
- Po premierze dokonano kluczowych zmian w rozgrywce i zatrudniono nowego dyrektora kreatywnego
Star Warsy zbyt mało popularne – Ubisoft nie ma możliwości sprzedaży
Szef Ubisoftu – Yves Guillemot – wypiera jakąkolwiek możliwość porażki Star Wars Outlaws ze względu na błędy popełniane przez jego firmę. Mimo wielu problemów technicznych oraz projektowych zgłaszanych przez graczy i recenzentów – a nawet krytykowanej samej rozgrywki – okazuje się, że niska sprzedaż Star Wars Outlaws rzekomo jest wynikiem… niskiego zainteresowania marką Star Wars.
Outlaws ukazało się w momencie, gdy marka, do której należy, przechodziła pewne turbulencje.
~ Yves Guillemot
W przekazie Guillemota zachodzi pewna niespójność. Jeśli studio nie jest odpowiedzialne za klęskę Star Wars Outlaws, to dlaczego – co wskazywałoby na niską jakość produktu i problemy z nim związane – powołano nowego dyrektora kreatywnego do rozwoju gry po premierze, a w aktualizacjach skupiono się na poprawach fundamentów gry: walce, sterowaniu i skradaniu się?
Nie przegap: Ubisoft stoi murem za mikropłatnościami w grach
W jeden z listopadowych aktualizacji nawet usunęli wymuszone sekcje skradankowe, które były jednym z najczęściej krytykowanych elementów gry.
Źródło: GameReactor



