To nie jest kolejny zwykły wtorek w branży gier. Francuska scena game devu stanęła właśnie przed jednym z największych wyzwań ostatnich lat. Pięć kluczowych związków zawodowych reprezentujących pracowników Ubisoftu – w tym STJV oraz Solidaires Informatique – podjęło jednogłośną decyzję o przerwaniu pracy. Strajk zaplanowano na dni od 10 do 12 lutego 2026 roku.
Strajk w Ubisoft 2026. Pracownicy protestują przeciwko zwolnieniom i restrukturyzacji

Zarząd Ubisoftu postawił sobie ambitny cel: redukcję kosztów o 200 milionów euro w ciągu najbliższych dwóch lat. Brzmi to jak typowe korporacyjne sprzątanie, ale za tymi zerami kryją się konkretne dramaty. Pierwszy etap to likwidacja 200 stanowisk w samym sercu firmy, czyli w paryskim biurze.
Ale to nie tylko kwestia wypowiedzeń. Firma nagle zdecydowała się na zaostrzenie zasad pracy zdalnej, co dla wielu osób było fundamentem ich codziennego funkcjonowania. Ludzie mogli poczuć się rozczarowani – kiedy obiecuje się elastyczność, a potem nagle ją zabiera, zaufanie pryska jak bańka mydlana.
Ubisoft zmienia kurs i to widać gołym okiem. Nowa strategia zakłada skupienie się na tak zwanych creative houses i modelach gier usług. Niestety, ta zmiana kierunku już teraz pochłonęła swoje pierwsze ofiary. Długo wyczekiwany remake Prince of Persia trafił do kosza, a wraz z nim pięć innych, niezapowiedzianych jeszcze projektów.
Giełda od razu zareagowała. Mimo prób ratowania sytuacji finansowej, cena akcji firmy zaliczyła bolesny zjazd. To trochę tak, jakby zarząd próbował gasić pożar benzyną. Inwestorzy nie lubią niepewności, a pracownicy nie lubią być traktowani jak zbędne obciążenie.
Francuscy deweloperzy nie zamierzają walczyć w izolacji. Już teraz słyszymy o ścisłej koordynacji z oddziałami międzynarodowymi. To jasny sygnał, że jeśli jedna z największych firm w Europie przeprowadza tak masowe cięcia, cała branża musi trzymać rękę na pulsie. Związki chcą nagłośnić sprawę na skalę globalną, co może mocno nadszarpnąć wizerunek firmy, którą kiedyś postrzegano jako raj dla kreatywnych głów.
Na horyzoncie widać jednak mały promyk nadziei dla fanów – projekt Beyond Good & Evil 2 jakimś cudem przetrwał ostatnie czystki. Choć przy obecnym chaosie, trudno powiedzieć, kiedy – i czy w ogóle – zobaczymy ostateczny efekt ich pracy.
Kliknij tutaj: Natywny port PC Banjo-Kazooie
Luty tego roku będzie momentem próby. Trzydniowy strajk to nie tylko puste biura, to przede wszystkim symbol oporu przeciwko kulturze cięć kosztem ludzi. Czy Ubisoft pójdzie na ustępstwa? A może twardo utrzyma kurs na oszczędności, ryzykując całkowitą utratę zaufania swoich zespołów?
Źródło: Insider Gaming



