Mogłoby się wydawać, że, w miarę jak AI będzie się rozwijać i zyskiwać kolejne zdolności duże firmy zajmujące się produkcją i wydawaniem gier jeszcze bardziej będą na tę technologię stawiać. Z tego trendu już teraz wyłamał się wydawca GTA 6, czyli firma Take-Two Interactive. Czy to pierwszy symptom odwracania zmian w globalnym game devie?
Wydawca GTA 6, Take-Two Interactive redukuje dział AI w swojej firmie
Z relacji, które pojawiają się w mediach społecznościowych oraz komunikatach zagranicznych mediów, wynika, że wydawca GTA 6, czyli Take-Two Interactive zwolniło szefa departamentu ds. sztucznej inteligencji. Wraz z nim z pracą dla giganta rozstać się miała nieokreślona bliżej liczba pracowników tego konkretnego działu.
To naprawdę rozczarowujące, że muszę z Wami podzielić się tym, że czas mój oraz mojego zespołu w Take-Two dobiegł końca.
– Luke Dicken, były szef działu AI w Takie-Two Interactive
W dalszej części swojego wpisu Dicken stwierdził, że opublikuje „bardziej refleksyjny post” na temat swojego pobytu w Take-Two w najbliższym czasie. Na razie jednak wolał skupić się na tym, aby znaleźć pracę dla zwolnionych wraz z nim pracowników. Przeglądając stanowiska, o których mowa, można zakładać, że firma zdecydowała się zredukować naprawdę sporą część swojego działu odpowiedzialnego właśnie za sztuczną inteligencję.
I w tym miejscu trzeba sobie powiedzieć wprost – jest bardzo, ale to bardzo nietypowa decyzja, zwłaszcza, że Take-Two mogło być przez wiele osób postrzegane, jako firma, która dość mocno stawia na pracę z AI. Co więc się stało i dlaczego firma kierowana przez Straussa Zelnicka zdecydowała się na tak drastyczny krok?
AI nie pomoże w tworzeniu hitów?

Żeby to zrozumieć, dobrze jest zapoznać się z fragmentem wywiadu, którego CEO Take-Two udzielił w marcu 2025 roku. Jego zdaniem AI – choć ogromnie użyteczna – nie jest w stanie odtworzyć ludzkiej kreatywności tak, aby stworzyć rzeczy, które zredefiniują gaming. Innymi słowy, nawet najlepsze modelem sztucznej inteligencji nie będą w stanie stworzyć hitów na miarę GTA 6 (jeśli oczywiście gra takim hitem się okaże).
Nie martwię się o to, że sztuczna inteligencja będzie tworzyć hity, ponieważ opiera się na danych, które już istnieją. To patrzenie wstecz. Wielkie hity wybiegają w przeszłość i właśnie dlatego należy „tworzyć je z niczego”. Bycie kreatywnym oznacza nie tylko nieszablonowe myślenie; to oznacza, że nie ma żadnych ram.
–Strauss Zelnick, CEO Take-Two Interactive
I to wydaje się kluczem do zrozumienia decyzji, która mogła stać za ograniczeniem działu rozwijającego AI w firmie wydającej GTA 6. Take-Two po prostu chce, aby to ludzie inicjowali i kierowali kolejne innowacje w gamingu, a sztuczna inteligencja nie może być substytutem dla pokładów ludzkiej kreatywności.
Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że Take-Two czy jakakolwiek firma podlegająca temu gigantowi, nagle przestanie całkowicie korzystać z narzędzi bazujących na sztucznej inteligencji. Sam Zelnick nie ukrywa, że wykorzystanie LLM-ów czy innych modeli bazujących na uczeniu maszynowym, może znacząco poprawiać wydajność lub stanowić wsparcie dla deweloperów w trakcie pracy.
W tej konfiguracji Take-Two Interactive sugeruje, że w tej firmie istnieje bardzo jasny podział ról. Człowiek ma być artystą, który tworzy, a sztuczna inteligencja narzędziem, które nadaje dziełu pożądany przez człowieka kształt.
Take-Two staje przeciwko branżowym standardom
Warto też zauważyć, że taka decyzja ze strony Take-Two to zupełne przeciwieństwo trendu, który od jakiegoś czasu panuje w branży gamingowej. Wielkie firmy, widząc ogromny potencjał, który drzemie w AI, zaczynają już nie tylko badać możliwości, ale realnie wykorzystywać te narzędzia do tworzenia gier.
Wystarczy spojrzeć na CEO Microsoftu i jego ogromną fascynację tym, co rzekomo jest w stanie robić sztuczna inteligencja. Satya Nadella w lutym 2025 roku, podczas jednego z wywiadów, stwierdził, że dzięki generatywnej AI będzie możliwe granie w najdziwniejsze możliwe miksy gatunków czy stylów.
Ale nie trzeba od razu patrzeć na wielkich graczy, bo nawet o wiele mniejsze Warhorse Studios wychodzi z bardzo podobnego założenia. Daniel Vavra – jeszcze przed ustąpieniem ze stanowiska w firmie – przyrównał krytyków AI do osób chodzących pieszo.
Moja „sztuka” to tylko materializacja moich myśli, rezultat moich dłoni prowadzonych przez mój mózg. To podobne do stwierdzenia, że prowadzenie samochodów jest nienaturalnym oszustwem, aby dotrzeć do celu szybciej, a jedynymi ludźmi, którzy naprawdę docierają na miejsce, są ci, którzy idą pieszo…
~ Daniel Vávra
Jak widać, nawet w takiej kwestii gaming nie ma jednego stanowiska i to chyba całkiem dobra wiadomość dla nas – graczy. Biorąc pod uwagę, jak wiele emocji potrafi budzić zastosowanie AI w grach, to firma, która jasno i transparentnie mówi, że nie wykorzystuje AI do celów kreatywnych, może być postrzegana jako „ostoja normalności” przez bardziej ortodoksyjnych odbiorców.
Trzeba jednak w tym wszystkim pamiętać, że Take-Two nie wykorzysta AI do celów kreatywnych. Nie oznacza to oczywiście całkowitego zerwania z tą technologią, co oznacza, że po premierze GTA 6 będzie można trafić na tzw. placeholdery lub grafiki ewidentnie wygenerowane przez AI. Sama wizja tej produkcji ma być w całości dziełem rąk ludzkich; wykonanie zaś – niekoniecznie.



