Todd Howard – dyrektor wykonawczy Bethesda Game Studios – wyjaśnił podczas grupowej sesji Q&A w siedzibie studia w Maryland, dlaczego firma stara się skracać czas między zapowiedzią a premierą gier. Przyznał przy tym, że The Elder Scrolls 6 – ogłoszone w czerwcu 2018 roku, czyli blisko osiem lat temu – to przypadek, który sam chciałby wykreślić z tej statystyki.
Dlaczego Bethesda zwleka z zapowiedziami gier? Todd Howard odpowiada
Okazja do rozmowy nadarzyła się podczas pokazu dla prasy. Bethesda zaprosiła dziennikarzy do swojego głównego studia, by zaprezentować aktualizację Free Lanes i dodatek Terran Armada do Starfielda, a także plany dla Fallouta 76. Po prezentacji Howard odpowiadał na pytania dotyczące największych marek studia i prac nad szóstą odsłoną The Elder Scrolls.
Starfielda zapowiedziano w 2018 roku, a gra trafiła do graczy dopiero w 2023. Howard traktuje to jednak jako efekt wyjątkowych okoliczności, a nie nowy standard dla studia.
Starfield był wyjątkowy pod względem czasu powstawania z wielu dobrych i złych powodów – nowe IP, pandemia, zmiana firmy. Myślę, że widzimy ten rozwój; szczerze mówiąc, u nas przebiega to powoli w porównaniu do, być może, reszty branży. Wciąż chcemy być tym, kim jesteśmy, tworząc grę. Mamy dłuższe preprodukcje w mniejszych zespołach i mamy też tę korzyść, że miliony ludzi grają w nasze pozostałe gry, więc właściwie staramy się wymyślić, jak dbać o tę społeczność, tworząc jednocześnie nową grę. Zatem kiedy tworzymy nową, naprawdę chcemy uzyskać ten solidny rdzeń gry, przy którym będziemy gotowi zaangażować więcej osób i poruszać się szybciej.
~ Todd Howard, dyrektor wykonawczy Bethesda Game Studios
Howard podkreślił, że zbyt wczesne ogłoszenia szkodzą przede wszystkim graczom, nie twórcom. Gdy projekt istnieje tylko jako zapowiedź, społeczność zaczyna budować własną wyobrażoną wersję gry. A ta niemal nigdy nie pokrywa się z tym, co faktycznie powstaje w studiu.
Jako przykład Howard przywołał historię Oblivion Remastered. Plotki o remasterze wywołały lawinę spekulacji – każdy wyobrażał sobie inny zakres prac. Studio wyciągnęło z tego lekcję i postawiło na zero zwłoki między zapowiedzią a premierą.
Również dlatego przecieki nam nie pomagają. Przepraszam, żeby było jasne – one nigdy nam nie pomagają. Docierają do was pewnego rodzaju dezinformacje o tym, czym dany projekt jest, przez co odbiorcy mogą stać się nieco zaniepokojeni. To była taka gra, konkretnie w przypadku Obliviona, gdzie, jeśli słyszysz, że robimy remaster, to każdy ma w głowie inną wersję tego, czym on właściwie jest.
~ Todd Howard, dyrektor wykonawczy Bethesda Game Studios
Przy całej tej filozofii The Elder Scrolls 6 pozostaje żywym dowodem na to, co się dzieje, gdy okno między zapowiedzią a premierą jest zbyt szerokie. Gra ogłoszona w 2018 roku do dziś nie doczekała się nawet przybliżonej daty wydania. W tym czasie Bethesda zdążyła wypuścić Fallouta 76, Starfielda oraz wiele aktualizacji i rozszerzeń do obu tytułów. Nie zabrakło w tym okresie również – jakże by inaczej – dwóch wydań Skyrima – Anniversary Edition oraz wersję na Nintendo Switcha 2.
Nie przegap: Port Death Stranding 2 wyciekł dwa dni przed premierą
Howard nie ukrywa, że obecna filozofia studia to próba uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości. Krótsze okno to mniej przestrzeni na spekulacje i mniej rozczarowań, gdy gra okazuje się inna niż ta z wyobraźni fanów.
Źródło: GameRant



