Radosław Śliwa założył na Change.org petycję z żądaniem dodania polskich napisów do The Legend of Zelda: Breath of the Wild oraz Tears of the Kingdom. W ciągu zaledwie tygodnia pod apelem podpisało się 228 osób – łącznie petycja zebrała już 787 podpisów z wyznaczonego celu tysiąca. Tło tej inicjatywy jest jednak bogatsze, niż mogłoby się wydawać.
Kiedy The Legend of Zelda doczeka się polskich napisów?
Petycja pojawiła się na platformie Change.org 6 marca 2026 roku. Jej autor – Radosław Śliwa – kieruje apel bezpośrednio do Nintendo Corporation. W uzasadnieniu przytacza konkretne argumenty, które trudno zbagatelizować.
Polska to rynek ponad 20 milionów graczy i jeden z największych rynków gamingowych w Europie. Wartość polskiego rynku gier wideo wyniosła w 2024 roku 4,3 miliarda złotych, a Polacy kupili w tym roku niemal 9,4 miliona sztuk gier – o ponad 10 procent więcej niż rok wcześniej. W skali globalnej Polska zajmuje 19. miejsce pod względem wartości rynku konsumenckiego. W kraju sprzedały się setki tysięcy konsol Nintendo Switch, a producent wprowadził Switch 2 na polski rynek w czerwcu 2025 roku w cenie 2199 złotych.
Mimo tej siły nabywczej dwie z najważniejszych gier w historii serii Zelda pozostają bez polskiej wersji językowej. Breath of the Wild obsługuje jedenaście języków – od japońskiego przez rosyjski po chiński uproszczony i tradycyjny. Na liście nie ma polskiego. Tears of the Kingdom nie oferuje polskich napisów w żadnej formie.
Kontrowersje wokół lokalizacji narastały stopniowo. Przełomowym momentem okazał się patch 1.9.0 do Breath of the Wild, w którym Nintendo dodało obsługę języka tajskiego – Polacy zostali pominięci po raz kolejny. Reakcja polskiej społeczności była jednoznaczna: jeśli Nintendo znalazło zasoby na tajski, argument o kosztach lokalizacji przestaje być przekonujący.
Jedyną opcją dla graczy pozostaje nieoficjalny fanowski patch – rozwiązanie, które działa wyłącznie z emulatorem CEMU na PC, poza legalnym ekosystemem konsoli. To wyklucza wszystkich użytkowników Switch, którzy chcą grać zgodnie z prawem.
Nintendo po polsku – ale nie w Zeldzie

Paradoks tej sytuacji nabiera ostrości w kontekście ostatnich miesięcy. 11 listopada 2025 roku Nintendo wydało aktualizację systemową 21.0.0 dla Switch 2, oficjalnie dodając opcję języka polskiego. To był sygnał, że firma zaczyna traktować polski rynek poważniej niż dotychczas.
22 stycznia 2026 roku Mario Kart World i Donkey Kong Bananza stały się pierwszymi grami Nintendo z polskimi napisami – dodanymi jako bezpłatne aktualizacje. 4 lutego 2026 roku Super Mario Party Jamboree dołączyło do tej grupy w aktualizacji 2.3.0, choć polskie napisy dostępne są wyłącznie na Switch 2, nie na pierwszym Switchu. W marcu 2026 roku zapowiedziano, że Super Mario Bros. Wonder również trafi do polskich graczy z pełną lokalizacją.
Obraz wyłaniający się z tych faktów jest wyraźny. Nintendo zaczęło systematycznie dodawać język polski do swoich flagowych tytułów przez bezpłatne aktualizacje po premierze. The Legend of Zelda – jedna z najważniejszych marek w historii firmy – wciąż pozostaje poza tym procesem. Ale to nie koniec tej historii.
Radosław Śliwa powołuje się właśnie na ten precedens w swojej petycji. Nintendo wielokrotnie rozszerzało wsparcie językowe po debiucie gry, niekiedy wiele lat po premierze. Dodanie napisów do BotW i TotK nie jest zatem technicznie niemożliwe i wymaga wyłącznie decyzji producenta.
Kto najbardziej odczuwa brak polskiej wersji w Zeldzie?

Autor petycji wskazuje trzy grupy, którym polskie napisy przyniosłyby największą korzyść. Pierwsza to młodsi gracze, którzy nie posługują się płynnie językiem angielskim. Breath of the Wild i Tears of the Kingdom to gry rozbudowane fabularnie – pełne dialogów, opisów przedmiotów i zadań pobocznych. Brak polskiej wersji wyklucza część odbiorców z pełnego przeżycia tych produkcji.
Druga grupa to rodziny. Rodzice, którzy chcą wspólnie z dziećmi odkrywać świat Hyrule, natrafiają na barierę językową, której nie napotykają w Mario Kart czy Mario Party. Trzecia to nowi gracze – tacy, którzy dopiero wchodzą w ekosystem Switch i chcą zacząć od flagowych tytułów serii.
Petycja zebrała do tej pory 803 podpisów – brakuje jej zaledwie 197 do osiągnięcia progu tysiąca. Dynamika jest imponująca, bowiem 228 osób dołączyło do inicjatywy w ciągu ostatniego tygodnia. Jeśli ten trend się utrzyma, cel zostanie osiągnięty w ciągu kilku dni.
Pytanie, czy Nintendo zareaguje, pozostaje otwarte. Japoński producent rzadko komentuje inicjatywy społecznościowe i decyzje o lokalizacjach podejmuje według własnych, nieprzejrzystych kryteriów. Historycznie rynek polski obsługiwał czeski dystrybutor ConQuest Entertainment, co ograniczało siłę przebicia polskich potrzeb w centrali firmy. Sytuacja zmienia się jednak wraz z premierą Switcha 2 i oficjalnym wsparciem języka polskiego w systemie konsoli.
Petycja Śliwy to kolejny głośny sygnał w debacie, która toczy się od lat. Tym razem skupia się na tytułach, których popularności nie da się podważyć i pada w momencie, gdy Nintendo samo wysłało polskim graczom sygnał, że lokalizacja jest możliwa.
Źródło: Change.org



