Podczas pokazu technologicznego Unreal Engine 5.6 zaprezentowano światu pierwsze, obszerne demo technologiczne czwartej odsłony Wiedźmina. Materiał ten natychmiast wywołał lawinę entuzjazmu i analiz – zarówno wśród fanów serii, jak i obserwatorów branży gier wideo. W roli głównej wystąpiła Ciri, a zaprezentowane sceny miały ukazać potencjał technologiczny, który CD Projekt RED zamierza wykorzystać w pełnej wersji gry.
To, co wyróżniało demo, to nie tylko spektakularne animacje czy dopracowana oprawa wizualna, ale przede wszystkim płynność działania, głębia detalu oraz zaawansowane interakcje środowiskowe. Jednak w sieci szybko pojawiły się pytania o to, czy to tylko demonstracja możliwości silnika, czy realna zapowiedź tego, co gracze rzeczywiście otrzymają w grze? Giełda również odczuła wpływ dema i akcje CD Projektu skoczyły aż o 17,12%
CD Projekt prezentuje żyjący świat w demie Wiedźmina 4
Zaprezentowane przez CD Projekt demo technologiczne zostało stworzone we współpracy z Epic Games i uruchomione na standardowej konsoli PlayStation 5. Całość działała w 60 klatkach na sekundę z włączonym ray-tracingiem, co potwierdzili przedstawiciele studia i miała pokazać, jak wiele może zdziałać zespół deweloperów, dysponując narzędziami silnika Unreal Engine 5.6.
Demo otwierała scena ataku mantikory na kupiecki wóz – dynamiczna, pełna detali i naturalnych animacji. Kamera sterowana na żywo przez Kajetana Kapuścińskiego z CD Projektu, pokazała emocjonalną reakcję Ciri na odkrycie zniszczeń. Przejście z przerywnika filmowego do sterowanej rozgrywki było niemal niewidoczne. Gracz mógł od razu wsiąść na konia i ruszyć dalej.
Symulacja tłumów i fizyki – kolejny krok w imersji

Największe wrażenie na widzach zrobiła jednak sekwencja targowa w mieście Waldrest. Podczas przemierzania placu miejskiego, NPC reagowali na obecność gracza w sposób niespotykany nawet w największych tytułach z segmentu AAA.
Mieszkańcy odchylali się, robili miejsce, a w razie kontaktu fizycznego realistycznie się potykali i upuszczali przedmioty. Jeden z NPC-ów wypuścił skrzynkę z jabłkami, owoce potoczyły się po bruku, a po chwili dziecko przybiegło, by je zebrać, za nim zaś świnia – scena wyglądała na kompletnie nieplanowaną, lecz naturalną. To się wydaje zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.

System tłumu reagował również na inne bodźce – np. tłum na pokazie cyrkowym rozrastał się w czasie rzeczywistym, reagował na występ i zmieniał swoje zachowanie bez spadków wydajności. Dodatkowo mogliśmy ujrzeć scenę kupowania ryb, gdzie handlarz dokładał fizycznie towar. Nie wyglądało to na dodanie modeli i włączenie animacji u NPC, efekt wyglądał jak z filmu z realnymi aktorami i rekwizytami.
Wszystko to według deweloperów możliwe było dzięki wykorzystaniu technologii Chaos Flesh Solver oraz systemu Nanite Foliage, które odpowiadają odpowiednio za błyskawiczne renderowanie wysokiej jakości roślinności i realistyczne deformacje np. mięśnie konia Ciri, które mają widoczny ruch oraz niezwykle autentyczne zachowanie.
Ambicje CD Projekt – płynność i piękno bez kompromisów

Techniczne demo zostało odpalone na podstawowej konsoli Sony PlayStation 5 z płynnością 60 klatek na sekundę. Dla CD Projektu taki klatkarz jest celem, lecz jest jeszcze zbyt wcześnie, by przedstawić parametry na inne platformy. Twórcy gry ściśle współpracują z autorami silnika Unreal Engine 5 – Epic, co może skutkować wykorzystaniem potencjału w niespotykanym dotychczas stopniu.
Warto zaznaczyć, że to demo nie jest reprezentatywne dla finalnej wersji gry. Studio zastrzega, że pokazane modele postaci, środowiska czy efekty mogą ulec zmianie – całość służyła przede wszystkim jako demonstracja możliwości nowych narzędzi współtworzonych z Epic Games.
Obawy po Cyberpunku 2077 – czy tym razem się uda?

Nie sposób pominąć kontekstu. Po premierze Cyberpunka 2077 wielu graczy i inwestorów straciło zaufanie do CD Projektu. Pamiętając rozbieżności między przedpremierowymi materiałami a rzeczywistą jakością gry, część fanów podchodzi do nowego Wiedźmina z dużą rezerwą.
Internet już analizuje każdą klatkę pokazu, porównując ją z technologią znaną z Red Dead Redemption 2 czy ostatnich gier Naughty Dog. Oczekiwania są gigantyczne i jeśli studio nie sprosta deklaracjom, fala krytyki może uderzyć z jeszcze większą siłą.

Wyzwaniem jest stworzenie otwartego świata, który będzie prawdziwie żywy. Warto zaznaczyć, że nie otrzymaliśmy do tej pory gry z otwartym światem stworzonej na Unreal Engine 5, która by zachowała iluzję żyjącego świata przy zaawansowanej sztucznej inteligencji postaci niezależnych, wysokim poziomie interaktywności i przyzwoitą optymalizacją.
Zdecydowanie w tej kwestii należy zachować pewien sceptycyzm. Twórca gry Kingdom Come: Deliverance 2 wypowiedział się na temat potencjalnego problemu przy produkcji Wiedźmina 4, a miał by to być właśnie silnik gry, który zdaniem Daniela Vávry nie nadaje się do tworzenia gier z otwartym światem.
CD Projekt RED pokazując demo techniczne, porwał się z motyką na słońce. Wybudował wśród graczy ogromny hype, ale również ogromne oczekiwania. Pomimo zostawienia sobie bezpiecznego wentylu w postaci deklaracji, że nie wszystko z dema ukaże się w grze, w perspektywie graczy CDPRed poczynił pewne zobowiązania i wykreował pewną wizję gry. Efekt, jaki tu widzimy, jest możliwy głównie dzięki odtworzeniu wyreżyserowanego scenariusza w małym zamkniętym środowisku, co umożliwiło optymalizację i osiągnięcie płynności 60 klatek. Jest to imponujące, ale również sprawia, że Wiedźmin 4 może podzielić los Cyberpunka 2077.
Warto zaznaczyć, że RED-om nie udało się stworzyć jeszcze symulacji żyjącego świata. Do tej pory każdy wytworzony przez nich świat był martwą makietą. Świat był jedynie tłem do opowiadania historii, ale jeśli chcielibyśmy od niej odejść, to sam w sobie swoją statycznością nie budował żadnej immersji. Przed CD Projektem czeka więc ogromne wyzwanie.
Nowy kierunek: Ciri i Kovir

Wizualna strona to nie wszystko. Ciri jako główna bohaterka oznacza zmianę tempa i stylu opowieści. Region Kovir jest zimowy i majestatyczny, wprowadza nowe krajobrazy i możliwości narracyjne. CD Projekt zapowiedział również ewolucję w warstwie dźwiękowej, a mianowicie muzyka ma być mniej słowiańska i bardziej filmowa. To znak, że studio nie chce bazować wyłącznie na nostalgii, ale rozbudowywać uniwersum o nowe jakości.
Podsumowanie – wielka obietnica i równie wielkie ryzyko

Demo Wiedźmina 4 było imponującą demonstracją możliwości technologicznych. Pokazało świat nie tylko piękny wizualnie, ale także dynamiczny, logiczny i interaktywny. Ambicje CD Projektu są ogromne, a sama prezentacja wskazuje, że studio wiele się nauczyło od czasu premiery Cyberpunka 2077.
Jednak dopiero premiera finalnego produktu pokaże, czy te systemy trafią w ręce graczy w równie dopracowanej formie. Wiedźmin 4 ma szansę stać się jednym z najważniejszych tytułów generacji – o ile uda się przekuć obietnice w rzeczywistość, a do tych gracze są sceptycznie nastawieni, po jaki zawodzie spowodowała premiera Cyberpunka 2077. Czy dostaniemy bardziej żywy świat i realistyczną grafikę, niż Red Dead Redemption 2, który ukazał się na poprzednią generację konsol? Czas pokaże.
Opracowanie: Własne



